Wytwórnia mas bitumicznych nie sprzedaje do klienta indywidualnego i nie konkuruje z otaczarnią oddaloną o 150 kilometrów. Masa stygnie w drodze, więc realnym konkurentem jest ten zakład, do którego wywrotka dojedzie w czasie, zanim temperatura spadnie poniżej normy technologicznej. To oznacza, że cały marketing musi być lokalny i skierowany do bardzo wąskiej grupy odbiorców: firm drogowych, firm brukarskich i wykonawców startujących w przetargach gminnych i powiatowych.
Drugi problem to sezonowość. Sezon budowlany trwa praktycznie od kwietnia do października, a decyzje o wyborze dostawcy masy zapadają często w ostatniej chwili, gdy wykonawca ma podpisany kontrakt i musi szybko zabezpieczyć dostawy. Kontakt z klientem to zwykle telefon do dyspozytora z pytaniem o dostępność konkretnej receptury na dany termin, nie formularz na stronie internetowej. Marketing dla wytwórni mas bitumicznych musi więc odpowiadać na pytanie, jak sprawić, żeby to Twój numer telefonu wykonawca miał zapisany, zanim sezon się zacznie.