Bierze się z relacji z deweloperem, z udziału w przetargu, z rekomendacji od poprzedniego inwestora i z tego, że dział zakupów po drugiej stronie sprawdził twoją kondycję finansową, polisę OC i zrealizowane metraże, zanim w ogóle usiadł z tobą do rozmowy.
Dlatego marketing dla generalnego wykonawcy wygląda inaczej niż dla firmy usługowej działającej lokalnie. Nie chodzi o pozyskanie klienta z internetu, tylko o to, żeby firma przeszła weryfikację, gdy ktoś już ją sprawdza. Strona internetowa, profil na LinkedIn i uporządkowane portfolio realizacji pełnią rolę dokumentu, na podstawie którego zamawiający ocenia, czy w ogóle dopuścić cię do przetargu.
Marketerzy.pl dobiera do tego zadania specjalistę z doświadczeniem w marketingu B2B dla budownictwa, nie przypadkową osobę od reklam sprzedażowych.