Firma cateringu szkolnego sprzedaje dwa razy w tej samej transakcji. Najpierw musi przekonać dyrektora szkoły lub przedszkola, który patrzy na normy żywieniowe, HACCP, referencje z innych placówek i cenę za dzień żywieniowy. Potem musi przekonać rodziców, bo to oni w wielu placówkach mają realny głos przy wyborze dostawcy, a niezadowolenie kilku rodzin potrafi odwrócić decyzję podjętą już przez dyrekcję.
To sprawia, że marketing dla cateringu szkolnego nie może być jednym komunikatem. Do dyrektora trafiają twarde argumenty: zgodność z przepisami, dowóz na czas, dieta eliminacyjna bez chaosu w kuchni. Do rodzica trafia obraz talerza, który dziecko faktycznie zje, i wygoda zamówienia przez telefon zamiast papierowej deklaracji. Marketerzy.pl dobiera specjalistę, który rozumie ten podwójny adresat, zamiast prowadzić kampanię tak, jakby catering szkolny sprzedawał się jak zwykła gastronomia.