Reklama w przychodniach medycznych, placówkach medycznych i przychodni
Reklama w przychodniach medycznych to zakup czasu emisji na ekranach cyfrowych stojących w poczekalniach, recepcjach i punktach rejestracji. Największe sieci obejmują od około 195 do ponad 200 placówek, a operatorzy deklarują zasięg od 17 do ponad 80 miast. Poniżej znajdziesz realne widełki budżetowe, listę miast, o które pytają reklamodawcy, oraz to, czego w placówce medycznej reklamować nie wolno.
Umów darmową konsultację
Zostaw kontakt, dobieramy specjalistę pod Twój cel w 24h.
Najważniejsze w skrócie
Reklama w przychodniach medycznych w skrócie
Same konkrety o współpracy, bez marketingowego szumu.
- Bezpłatna konsultacja
- Zweryfikowani specjaliści
- Bez opłat wstępnych
-
1
Reklama w przychodniach medycznych rozliczana jest budżetem kampanii, nie ceną za ekran. Publiczne materiały operatorów podają orientacyjnie od 5000 do 15 000 zł za kampanię lokalną lub regionalną, od 15 000 do 40 000 zł za większą liczbę placówek w regionie, od 40 000 do 80 000 zł za działania wielomiejskie i powyżej 80 000 zł za kampanię ogólnopolską.
-
2
Skala sieci różni się mocno między operatorami. Jeden z nich podaje 406 ekranów LCD w 195 placówkach w 17 miastach, inny ponad 200 placówek w przeszło 80 miastach, a kolejny 203 placówki w 83 miastach. Zawsze proś o aktualną listę adresów, bo to jedyna liczba, która naprawdę coś znaczy.
-
3
Spoty przyjmowane są zwykle w długościach 10, 15, 20 i 30 sekund. Minimalny okres emisji to najczęściej dwa tygodnie, a typowe warianty to 4 tygodnie, 8 tygodni i 3 miesiące.
-
4
Częstotliwość emisji podawana przez operatorów mieści się między 6 razy na godzinę a kilkunastoma razami na godzinę. Przy średnim czasie oczekiwania od 15 do 40 minut pacjent ma realny kontakt ze spotem co najmniej raz w trakcie jednej wizyty.
-
5
Placówka medyczna to kanał z twardymi ograniczeniami prawnymi. Nie wolno tu reklamować leków na receptę do pacjenta, obiecywać skutku leczniczego ani sugerować, że produkt zastąpi wizytę u lekarza lub wywoływać nieuzasadnionego lęku.
-
6
Ten kanał ma sens przy produktach zdrowotnych, suplementach, wyrobach medycznych, ubezpieczeniach i usługach dla seniorów. Przy niskomarżowym produkcie masowym budżet wejścia rzędu kilku tysięcy złotych zwykle szybciej zwraca się w innych mediach.
Reklama w przychodniach medycznych: co dokładnie kupujesz
Kupujesz czas emisji spotu na ekranach cyfrowych rozstawionych w poczekalniach, przy recepcjach i w punktach rejestracji prywatnych placówek medycznych. To klasyczny digital out of home, tyle że w miejscu, w którym odbiorca siedzi bezczynnie kilkanaście albo kilkadziesiąt minut i sam szuka, na czym zawiesić wzrok.
Rozliczenie prawie nigdy nie wygląda jak cennik za sztukę. Operatorzy sprzedają pakiety opisane liczbą placówek, liczbą miast, długością spotu i okresem emisji, a cenę podają jako budżet całej kampanii. Dlatego pytanie o cenę pojedynczego ekranu zwykle nie ma sensownej odpowiedzi i sprzedawca odbije je pytaniem o twój budżet i zasięg.
Warto od razu rozdzielić dwie rzeczy, które w wyszukiwarce wyglądają podobnie, a są zupełnie innym zakupem. Reklama w przychodniach to sytuacja, w której to ty jesteś reklamodawcą i wynajmujesz cudzą powierzchnię, żeby dotrzeć do pacjentów. Promocja własnego gabinetu albo kliniki to zupełnie inna usługa, z innym budżetem i innymi przepisami. Jeśli szukasz tego drugiego, właściwym miejscem jest marketing medyczny dla placówek.
Marketerzy.pl nie jest właścicielem ekranów i nie sprzedaje powierzchni reklamowej. Ta strona to przewodnik po tym, jak taki zakup wygląda, a jeśli potrzebujesz kogoś, kto zaplanuje i rozliczy kampanię po twojej stronie, dobierzemy zweryfikowanego specjalistę od zakupu mediów.
Porównanie
Budżety kampanii i skala sieci: dane z publicznych materiałów operatorów
| Kampania lokalna lub regionalna | Orientacyjnie od 5000 do 15 000 zł. Zakres typowy dla testu kanału, kampanii sezonowej albo działania w jednym mieście. |
| Większa liczba placówek w regionie | Orientacyjnie od 15 000 do 40 000 zł. Pozwala objąć kilkanaście do kilkudziesięciu lokalizacji albo wydłużyć okres emisji. |
| Działania wielomiejskie | Orientacyjnie od 40 000 do 80 000 zł. Kilka rynków jednocześnie, zwykle łączone z aptekami. |
| Kampania ogólnopolska | Powyżej 80 000 zł. Intensywna emisja w kilkudziesięciu miastach, często z dokupieniem innych nośników. |
| Największa deklarowana sieć przychodni | 406 ekranów LCD w 195 placówkach w 17 miastach, w sieciach takich jak Medicover, Luxmed, Polmed, Scanmed, CMP, Affidea, Swissmed, Centermed i Olmed. |
| Sieć o najszerszym zasięgu miast | Ponad 200 placówek medycznych w przeszło 80 miastach. Inny operator podaje 203 placówki w 83 miastach. |
| Uzupełnienie aptekami | Około 140 ekranów w 70 aptekach na terenie 55 miast. Apteki dokupuje się zwykle do kampanii produktowej. |
| Długość spotu | 10, 15, 20 lub 30 sekund. Krótszy spot jest tańszy w emisji, ale w poczekalni dłuższy format broni się lepiej. |
| Minimalny okres emisji | Najczęściej 2 tygodnie. Standardowe warianty to 4 tygodnie, 8 tygodni i 3 miesiące. |
| Częstotliwość emisji | Od 6 razy na godzinę do kilkunastu razy na godzinę, przez cały czas otwarcia placówki. |
Proces współpracy
Jak zaplanować i kupić kampanię w przychodniach: sześć kroków
1. Sprawdź, czy twój produkt w ogóle może tu być reklamowany
Zanim policzysz budżet, upewnij się, że przekaz przejdzie akceptację. Leki na receptę odpadają w komunikacji do pacjenta, a każde zdanie sugerujące gwarantowany efekt leczniczy zostanie zakwestionowane. Ten jeden krok potrafi zamknąć temat w pięć minut i oszczędzić tygodnie pracy.
2. Zdefiniuj rynek, a nie liczbę ekranów
Operator wyceni ci wszystko, o co poprosisz, więc to ty musisz powiedzieć, gdzie faktycznie sprzedajesz. Jeśli masz dystrybucję w czterech województwach, kampania ogólnopolska jest wyrzuceniem części budżetu. Zacznij od listy miast, w których masz produkt na półce albo obsługiwanego klienta.
3. Poproś o listę adresów, nie o liczbę placówek
Deklaracje w rodzaju dwustu placówek brzmią podobnie u każdego sprzedawcy. Dopiero konkretna lista adresów pokazuje, czy ekrany stoją tam, gdzie chodzą twoi klienci. Poproś też o informację, ile ekranów przypada na placówkę i w której strefie stoją.
4. Ustal, co dokładnie zawiera cena
Zapytaj wprost, czy w budżecie jest produkcja spotu, czy tylko emisja. Przygotowanie materiału to osobny koszt, a wielu operatorów oferuje wsparcie kreatywne jako dodatkowo płatną usługę. Dopytaj też o koszt zmiany kreacji w trakcie kampanii.
5. Zaplanuj pomiar zanim wystartujesz
Ekran w poczekalni nie ma kliknięcia, więc efekt trzeba złapać inaczej. Najprostsze metody to osobny kod rabatowy, dedykowany numer telefonu albo krótki adres URL widoczny w spocie. Bez tego po kampanii zostanie ci wyłącznie liczba emisji od operatora.
6. Kup najkrótszy sensowny test, zanim podpiszesz duży kontrakt
Dwa tygodnie w jednym mieście kosztują ułamek kampanii ogólnopolskiej i odpowiadają na najważniejsze pytanie: czy ten kanał w ogóle porusza twoją sprzedaż. Skalowanie po teście jest znacznie tańszą pomyłką niż skalowanie po prezentacji.
Reklama w przychodniach w konkretnych miastach
Reklamodawcy prawie zawsze pytają o konkretny rynek, nie o Polskę w całości. Najczęściej powtarzające się kierunki to Łódź, Warszawa, Katowice, Poznań, Gdańsk i Toruń, a dalej Lublin, Olsztyn, Gdynia, Kraków i Wrocław. Dostępność ekranów w każdym z tych miast wygląda inaczej i zależy od tego, która sieć prywatnych placówek jest tam mocna.
W praktyce rozkłada się to tak, że w Warszawie i największych aglomeracjach wybór lokalizacji jest szeroki i można budować kampanię wyłącznie z placówek w wybranych dzielnicach. W miastach średniej wielkości, takich jak Toruń, Olsztyn czy Gdynia, liczba dostępnych adresów bywa jednocyfrowa, więc kampania obejmuje po prostu wszystko, co operator ma na miejscu. To nie jest wada, bo przy mniejszej liczbie ekranów łatwiej też osiągnąć wysoką częstotliwość kontaktu.
Jedna rzecz, która regularnie zaskakuje kupujących: deklarowany zasięg miast nie oznacza, że w każdym mieście jest równie dużo nośników. Operator podający ponad 80 miast może mieć w części z nich pojedynczą placówkę. Dlatego przy kampanii regionalnej pytaj o liczbę ekranów per miasto, a nie o listę miast, w których operator ma cokolwiek.
Łódź jest tu przypadkiem szczególnym i najczęściej odpytywanym. Rynek prywatnej opieki jest w niej rozdrobniony między kilku operatorów, więc kampania budowana z jednej sieci obejmie tylko część miasta. Jeśli zależy ci na pokryciu całej Łodzi, policz ofertę dwóch operatorów obok siebie i porównaj liczbę adresów, a nie deklarowany zasięg. Ta sama uwaga dotyczy zapytań o reklamę w przychodniach prywatnych: placówka prywatna i placówka z kontraktem publicznym mają inny profil pacjenta i inną długość oczekiwania w poczekalni, co bezpośrednio przekłada się na czas kontaktu z ekranem.
Poznań i Toruń są drugą po Łodzi grupą najczęściej odpytywanych rynków. W Poznaniu przewagę ma kilka dużych sieci prywatnych z placówkami w centrum i na Jeżycach, więc kampania zbudowana z jednego operatora zwykle pokrywa śródmieście i omija dzielnice zewnętrzne. W Toruniu liczba adresów jest jednocyfrowa, co oznacza jedną ofertę zamiast wyboru, ale też wyższą częstotliwość kontaktu przy tym samym budżecie. Przy obu miastach warto od razu zapytać o możliwość dokupienia Bydgoszczy, bo operatorzy często sprzedają ten region łącznie i pakiet wychodzi taniej niż dwie kampanie osobno.
Warszawa i Gdańsk działają odwrotnie. Nośników jest tam na tyle dużo, że kampanię buduje się przez wykluczanie: wybierasz dzielnice, profil placówki i specjalizacje, zamiast brać wszystko, co dostępne. W Warszawie da się kupić samą reklamę w przychodniach prywatnych z pominięciem placówek z kontraktem NFZ, co ma znaczenie, jeśli reklamujesz usługę pełnopłatną, bo pacjent prywatny jest już przyzwyczajony do płacenia za wizytę. W Trójmieście warto liczyć Gdańsk i Gdynię razem, bo część pacjentów porusza się między miastami i rozdzielanie kampanii sztucznie zaniża zasięg.
Katowice i cała aglomeracja śląska to rynek, w którym granice miast mają najmniejsze znaczenie. Pacjent z Sosnowca leczy się w Katowicach, z Zabrza w Gliwicach, więc kampania kupiona wyłącznie na jedno miasto traci część odbiorców, którzy i tak są w twoim obszarze działania. Pytaj o pakiet aglomeracyjny i o listę adresów z konkretnymi miastami, bo pod hasłem Katowice operatorzy sprzedają czasem cały GOP, a czasem wyłącznie ścisłe centrum. W Lublinie i Olsztynie sytuacja przypomina Toruń: mało adresów, jedna oferta, negocjacja dotyczy długości emisji.
W Szczecinie i Białymstoku liczba dostępnych adresów jest zwykle niewielka, więc kampania z definicji obejmuje wszystko, co operator ma na miejscu, a negocjacja dotyczy raczej długości emisji niż wyboru lokalizacji. To dobra sytuacja dla reklamodawcy lokalnego, na przykład gabinetu stomatologicznego czy kliniki jednego zabiegu, bo pacjent widzi ten sam komunikat wielokrotnie w krótkim czasie. Dla marki ogólnopolskiej takie miasta mają sens dopiero jako dopełnienie kampanii, nie jako jej trzon.
Praktyczna zasada przy zakupie w konkretnym mieście: poproś o listę adresów z nazwą placówki, liczbą ekranów i przybliżoną dzienną liczbą pacjentów, a następnie sprawdź te adresy na mapie pod kątem swojego obszaru działania. Reklama gabinetu z Bałut wyświetlana w przychodni na Widzewie jest technicznie poprawną kampanią i jednocześnie wyrzuconymi pieniędzmi, bo pacjent nie pojedzie przez całe miasto do lekarza tej samej specjalizacji.
Co dostajesz
O co zapytać operatora przed podpisaniem umowy
- Jaka jest aktualna lista adresów placówek objętych kampanią i kiedy była ostatnio aktualizowana. Sieci medyczne zmieniają lokalizacje, a materiały sprzedażowe potrafią być o rok do tyłu.
- Ile ekranów przypada na jedną placówkę i w której strefie stoją: rejestracja, poczekalnia główna czy korytarz przy gabinetach. Ekran przy rejestracji ogląda się przez dwie minuty, ekran w poczekalni przez dwadzieścia.
- Ile spotów jest w pętli i jaka jest realna częstotliwość emisji w godzinach otwarcia. Sześć emisji na godzinę przy pętli z dwudziestoma reklamodawcami to zupełnie inna wartość niż przy pętli z pięcioma.
- Czy w budżecie mieści się produkcja spotu, czy jest to osobna pozycja. Dopytaj też o koszt podmiany kreacji w trakcie trwania kampanii.
- Kto odpowiada za akceptację przekazu pod kątem przepisów o reklamie produktów leczniczych i ile trwa ta akceptacja. To potrafi przesunąć start kampanii o dwa tygodnie.
- Jaki raport dostaniesz po kampanii i czy zawiera liczbę emisji per lokalizacja, czy tylko sumę zbiorczą. Raport zbiorczy uniemożliwia ocenę, które miasta zadziałały.
- Czy da się kupić dwutygodniowy test w jednym mieście i czy jego koszt zostanie zaliczony na poczet większej kampanii.
- Czy placówki dopuszczają reklamę konkurencyjną wobec własnych usług. Sieć medyczna zwykle nie zgodzi się na promocję konkurencyjnej przychodni na swoim ekranie.
Czego w przychodni reklamować nie wolno
Placówka medyczna jest jednym z bardziej regulowanych miejsc, w jakich można kupić powierzchnię reklamową, i operatorzy odrzucają część materiałów jeszcze przed emisją. Podstawowe granice są takie same u wszystkich.
Reklama leków wydawanych na receptę kierowana do pacjenta jest w Polsce zabroniona i żaden operator jej nie przyjmie. Przekaz nie może gwarantować ani sugerować pewnego skutku leczniczego, nie może przedstawiać produktu jako zamiennika wizyty u lekarza ani zniechęcać do konsultacji. Nie wolno też budować komunikatu na nieuzasadnionym lęku, czyli sugerować odbiorcy, że bez danego produktu jego zdrowie jest zagrożone.
W praktyce oznacza to, że język spotu trzeba pisać ostrożniej niż w innych mediach. Sformułowania w rodzaju wyleczy, usunie problem czy gwarantuje poprawę zostaną zakwestionowane, natomiast opis składu, wskazań i przeznaczenia produktu przechodzi bez problemu. Jeśli reklamujesz suplement diety albo wyrób medyczny, przygotuj się też na wymagane oznaczenia i informacje towarzyszące.
Osobna kwestia to zgoda samej placówki. Nawet zgodny z prawem spot potrafi zostać odrzucony, bo sieć medyczna nie chce na swoich ekranach komunikatu, który konkuruje z jej własną ofertą albo nie pasuje do charakteru miejsca.
Jak zmierzyć efekt kampanii na ekranach w poczekalni
To najsłabszy punkt tego kanału i jednocześnie miejsce, w którym najłatwiej zrobić sobie krzywdę. Operator rozliczy cię z liczby emisji, bo to jedyne, co realnie kontroluje. Liczba emisji nie mówi jednak nic o sprzedaży, więc pomiar musisz zbudować po swojej stronie, zanim spot pójdzie na ekrany.
Najtańsze i najbardziej wiarygodne rozwiązanie to unikalny identyfikator widoczny w spocie. Osobny kod rabatowy używany wyłącznie w tej kampanii, dedykowany numer telefonu albo krótki, łatwy do zapamiętania adres strony docelowej. Każde z tych narzędzi daje twardą liczbę, którą można zestawić z kosztem kampanii.
Drugi poziom pomiaru to porównanie rynków. Jeśli kupujesz kampanię w czterech miastach, zostaw piąte porównywalne miasto bez emisji i zestaw dynamikę sprzedaży. To prosty test geograficzny, który przy stabilnej dystrybucji daje sensowną odpowiedź, czy kanał w ogóle działa.
Czego unikać: oceniania kampanii wyłącznie po deklarowanym zasięgu kontaktów. Liczby w rodzaju kilku milionów kontaktów miesięcznie opisują potencjał całej sieci, a nie efekt twojego spotu, i nie nadają się do liczenia zwrotu.
Kiedy ten kanał się opłaca, a kiedy lepiej odpuścić
Reklama w przychodniach broni się wtedy, gdy kontekst miejsca pracuje na produkt. Suplementy, wyroby medyczne, sprzęt rehabilitacyjny, ubezpieczenia zdrowotne, usługi opiekuńcze i oferty kierowane do seniorów trafiają tu na odbiorcę, który akurat myśli o zdrowiu i ma kilkanaście minut wolnego. Trudno o lepsze dopasowanie kontekstowe w mediach offline.
Kanał ma też przewagę, o której rzadko się mówi: w poczekalni nie da się przewinąć reklamy ani zamknąć jej krzyżykiem. Uwaga jest wymuszona sytuacją, a nie walką o kliknięcie, i to widać w deklarowanej zauważalności przekazu.
Odpuść, jeśli sprzedajesz produkt niskomarżowy do szerokiej grupy albo działasz w modelu, w którym decyzja zakupowa zapada online w ciągu minut. Przy wejściu rzędu kilku tysięcy złotych i braku możliwości precyzyjnego targetowania budżet zwykle szybciej pracuje w wyszukiwarce albo w kampaniach społecznościowych. Jeśli nie masz pewności, którędy poprowadzić budżet, zacznij od planu marketingowego, zamiast kupować pierwszy zaproponowany pakiet.
Realistycznie: to kanał wspierający, nie fundament. Sprawdza się jako warstwa budująca rozpoznawalność obok działań sprzedażowych, a nie jako jedyne źródło popytu.
Pytania i odpowiedzi
Najczęściej zadawane pytania
Znajdź zweryfikowanego specjalistę, który dowiezie wyniki
Opisz czego potrzebujesz, a dopasujemy sprawdzonych marketerów z realnym portfolio i efektami. Bezpłatna konsultacja, bez opłat wstępnych.
Umów bezpłatną konsultacjęOstatnia aktualizacja:
Zobacz też