Analiza konkurencji: jak zrobić, co obejmuje i cena
Analiza konkurencji to uporządkowane sprawdzenie, jak firmy z tej samej branży zdobywają klientów: gdzie się reklamują, na jakie frazy są widoczne, co obiecują na stronach i ile mniej więcej za to biorą. Celem nie jest kopiowanie rywali, tylko znalezienie miejsc, w których można ich wyprzedzić. Poniżej pokazujemy, co obejmuje taka analiza, jak ją przeprowadzić i ile kosztuje.
Umów darmową konsultację
Zostaw kontakt, dobieramy specjalistę pod Twój cel w 48h.
Najważniejsze w skrócie
Analiza konkurencji w skrócie
Same konkrety o współpracy, bez marketingowego szumu.
- Bezpłatna konsultacja
- Zweryfikowani specjaliści
- Bez opłat wstępnych
-
1
Analiza konkurencji to uporządkowane sprawdzenie, jak inne firmy w branży zdobywają klientów, po to, żeby znaleźć miejsca do wyprzedzenia ich, a nie po to, żeby ich kopiować.
-
2
Wartościowa analiza opiera się na tym, co widać z zewnątrz i da się sprawdzić: reklamach, widoczności w wyszukiwarce, ofercie na stronie i cenach, a nie na domysłach o cudzych budżetach.
-
3
Najwięcej daje analiza, która kończy się listą konkretnych ruchów: na jakie frazy warto wejść, gdzie oferta rywali ma słabe punkty i którą obietnicę można sformułować lepiej niż oni.
-
4
Analiza konkurencji nie jest jednorazowym raportem do szuflady: rynek się zmienia, rywale zmieniają reklamy i ceny, więc warto do niej wracać, zwłaszcza przed większą decyzją o budżecie.
-
5
Dla małej firmy analiza bywa najtańszym sposobem, żeby nie przepalić pieniędzy na frazy i kanały, w których silniejsi rywale i tak wygrają, i skupić budżet tam, gdzie realnie da się wygrać.
-
6
Analiza ma sens, gdy prowadzi do działania: sama wiedza, że konkurencja robi coś lepiej, nic nie zmienia, dopóki nie przełoży się na konkretne poprawki na stronie, w reklamie i w ofercie.
Analiza konkurencji: co to jest i po co ją robić
Analiza konkurencji to uporządkowane sprawdzenie, jak firmy z tej samej branży zdobywają klientów. Nie chodzi o wykradanie tajemnic ani zgadywanie cudzych budżetów, tylko o zebranie tego, co i tak jest jawne: gdzie rywale się reklamują, na jakie frazy pokazują się w wyszukiwarce, co obiecują na stronach, jak wyceniają usługi i jak rozmawiają z klientami w mediach społecznościowych. Z tych fragmentów układa się obraz, którego z wnętrza własnej firmy zwykle nie widać.
Firmy robią taką analizę z kilku powodów. Najczęstszy to przygotowanie do decyzji o budżecie: zanim firma wejdzie w nowy kanał albo zwiększy wydatki, chce wiedzieć, z kim będzie konkurować i czy w ogóle da się tam wygrać. Drugi to poczucie, że konkurencja odbiera klientów, i potrzeba zrozumienia, czym. Trzeci to wejście na nowy rynek albo z nowym produktem, gdy warto najpierw zobaczyć, jak wygląda pole gry.
Analiza opłaca się wtedy, gdy jej wnioski trafiają do działania. Sama świadomość, że rywal ma lepszą stronę albo szerszą ofertę, niczego nie zmienia, dopóki firma czegoś z tym nie zrobi. Dlatego dobra analiza nie kończy się na opisie, kto co robi, tylko wskazuje konkretne miejsca, w których można rywali wyprzedzić przy rozsądnym nakładzie.
Co dostajesz
Co obejmuje analiza konkurencji
Zakres zależy od branży, ale sensowna analiza dotyka wszystkich miejsc, w których rywale walczą o tego samego klienta. Poniżej obszary, które sprawdzamy najczęściej.
- Widoczność w wyszukiwarce: na jakie frazy rywale się pokazują i gdzie są łatwe do odebrania pozycje
- Reklamy płatne: kto się reklamuje, na jakie hasła i jakimi obietnicami przyciąga kliknięcia
- Oferta i ceny: co konkurencja sprzedaje, w jakich pakietach i ile za to bierze, jeśli podaje ceny
- Strony i obietnice: jak rywale opisują swoją przewagę i co obiecują odwiedzającemu
- Treści i pozycja eksperta: czy konkurencja odpowiada na pytania klientów i buduje zaufanie treścią
- Media społecznościowe: gdzie są aktywni, co publikują i jak reagują na nich odbiorcy
- Opinie i reputacja: co klienci chwalą, a na co narzekają, bo to gotowa lista słabych punktów rywala
- Nasza pozycja na tym tle: gdzie wypadamy lepiej, gdzie gorzej i gdzie jest wolna przestrzeń do zajęcia
Analiza konkurencji: skąd bierzemy dane i czego unikać
Wartościowa analiza opiera się na tym, co da się sprawdzić z zewnątrz, a nie na domysłach. Widoczność w wyszukiwarce i frazy rywali podpowiadają narzędzia SEO. Ich reklamy da się podejrzeć w publicznych bibliotekach reklam platform. Ofertę, obietnice i ceny widać na stronach. Opinie zbierają wizytówki i portale branżowe. To wszystko są jawne źródła, więc analiza nie wymaga żadnych sztuczek ani dostępu do cudzych kont.
Najczęstszy błąd to opieranie wniosków na wrażeniach zamiast na danych. Zdanie oni mają większy budżet brzmi sensownie, ale rzadko da się je zweryfikować i zwykle prowadzi donikąd, bo nie mówi, co konkretnie zrobić. Dużo więcej daje obserwacja: rywal od trzech miesięcy reklamuje się na tę frazę i prowadzi na tę stronę, więc prawdopodobnie mu się to opłaca, a my tej frazy w ogóle nie obsługujemy. Taki wniosek od razu podpowiada ruch.
Drugi błąd to porównywanie się z niewłaściwymi firmami. Konkurent w wyszukiwarce nie zawsze jest konkurentem biznesowym: czasem to duży portal albo agregator, którego nie ma sensu gonić. Dlatego analiza zaczyna się od ustalenia, kto naprawdę zabiera nam klientów, a nie od wpisania nazwy branży i wypisania wszystkich, którzy się pokazali. Skupienie na realnych rywalach sprawia, że wnioski są przydatne, a nie tylko obszerne.
Porównanie
Obszary analizy konkurencji w skrócie
| Analiza SEO rywala | Na jakie frazy konkurencja jest widoczna i skąd ma ruch. Pokazuje słowa, które przynoszą klientów, a których my nie obsługujemy, więc jest gotową listą tematów do zajęcia. |
| Analiza reklam | Kto się reklamuje, na jakie hasła i jakimi obietnicami. Publiczne biblioteki reklam pozwalają zobaczyć, co rywale testują od dawna, a więc co prawdopodobnie im działa. |
| Analiza oferty i cen | Co konkurencja sprzedaje, w jakich pakietach i za ile. Pokazuje, gdzie jesteśmy droższi lub tańsi i czy nasza oferta ma lukę, którą warto uzupełnić. |
| Analiza obietnicy na stronie | Jak rywale opisują swoją przewagę i co obiecują. Ujawnia, czy powtarzamy te same frazesy co wszyscy, czy mówimy coś, co realnie nas wyróżnia. |
| Analiza opinii | Co klienci chwalą, a na co narzekają u konkurencji. Powtarzające się skargi to gotowa lista słabych punktów rywala, na których można zbudować własną przewagę. |
| Analiza treści i eksperta | Czy konkurencja odpowiada na pytania klientów i buduje zaufanie treścią. Pokazuje, gdzie w wyszukiwarce jest jeszcze miejsce na lepszą, pełniejszą odpowiedź. |
Analiza konkurencji a strategia i codzienne działania
Analiza konkurencji to element większej całości, a nie osobny cel. Sama w sobie odpowiada na pytanie, jak wygląda pole gry, ale nie mówi jeszcze, co firma ma z tym zrobić. Dlatego jej wnioski najczęściej trafiają do strategii marketingowej, która decyduje, na czym firma się skupia, oraz do planu marketingowego, który zamienia te decyzje na budżet i harmonogram. Bez tego przełożenia analiza zostaje ciekawym dokumentem, który niczego nie zmienia.
Na poziomie codziennym analiza podpowiada konkretne ruchy. Jeśli rywale są widoczni na frazy, których my nie obsługujemy, powstaje lista tematów do content marketingu i pozycjonowania. Jeśli ich reklamy obiecują coś, czego my nie mówimy, warto poprawić przekaz we własnych kampaniach. Jeśli klienci narzekają u konkurencji na wolny kontakt albo ukryte koszty, to gotowy punkt, którym można się wyróżnić na stronie i w ofercie.
Analiza dobrze łączy się też z audytem marketingowym. Audyt patrzy do wewnątrz firmy i pokazuje, co u nas działa, a co przepala budżet, a analiza konkurencji patrzy na zewnątrz i pokazuje, gdzie stoimy na tle rynku. Zestawione razem dają pełniejszy obraz: nie tylko co poprawić u siebie, ale też gdzie rynek zostawia wolną przestrzeń, którą warto zająć, zanim zrobi to ktoś inny.
Proces współpracy
Jak zrobić analizę konkurencji krok po kroku
Ustalamy, kto jest realnym konkurentem
Zaczynamy od listy firm, które faktycznie zabierają nam klientów, a nie wszystkich, którzy pokazują się na nazwę branży. Oddzielamy konkurentów biznesowych od dużych portali i agregatorów, których nie ma sensu gonić. Bez tego kroku analiza rozjeżdża się na dziesiątki nieistotnych nazw.
Zbieramy jawne dane o każdym z nich
Dla wybranych rywali sprawdzamy widoczność w wyszukiwarce, ich reklamy w publicznych bibliotekach, ofertę i ceny na stronach, obietnice, treści oraz opinie klientów. Wszystko to są źródła jawne, więc analiza nie wymaga dostępu do cudzych kont ani zgadywania budżetów.
Porównujemy i szukamy luk
Zestawiamy rywali obok siebie i obok naszej firmy, żeby zobaczyć, gdzie oni wygrywają, gdzie mają słabe punkty i gdzie jest wolna przestrzeń. Najcenniejsze są miejsca, w których nikt nie odpowiada dobrze na potrzebę klienta, bo to tam najłatwiej wejść przy rozsądnym nakładzie.
Zamieniamy wnioski na listę ruchów
Na koniec przekładamy obserwacje na konkretne działania: frazy do zajęcia, poprawki obietnicy na stronie, brakujące elementy oferty i przekaz reklam. Ustawiamy je według tego, co da najszybszy efekt, bo analiza bez listy ruchów jest tylko opisem rynku, a nie narzędziem do wygrywania.
Pakiety
Ile kosztuje analiza konkurencji
Cena zależy od liczby rywali, głębokości analizy i tego, ile kanałów obejmuje. Szybkie porównanie kilku firm w wyszukiwarce jest tańsze niż pełna analiza z reklamami, ofertą, cenami i opiniami zakończona listą rekomendacji. Poniżej orientacyjne widełki, a dokładną wycenę marketera widzisz na platformie przed wysłaniem zapytania.
Analiza konkurencji: co dostajesz i co dalej
Efektem analizy jest zestawienie, a nie luźna rozmowa, którą trudno potem odtworzyć. Dobre zestawienie pokazuje trzy rzeczy: jak wyglądają realni rywale w każdym istotnym obszarze, gdzie mają przewagę, a gdzie słabe punkty, oraz gdzie jest wolna przestrzeń, którą firma może zająć. Do tego dochodzi lista konkretnych ruchów ustawiona według tego, co da najszybszy efekt przy rozsądnym nakładzie.
Po analizie zwykle następuje wdrożenie. Część wniosków to szybkie poprawki: dopisanie brakującej obietnicy na stronie, poprawienie przekazu w reklamie albo uzupełnienie oferty o element, którego klienci szukają, a którego nie ma nikt w okolicy. Inne wymagają dłuższej pracy, jak budowanie widoczności na frazy, na które rywale są, a my nie, przez systematyczne pozycjonowanie i treści.
Analiza pokazuje też, gdzie nie warto walczyć. Jeśli silniejsi rywale zajęli już najdroższe frazy i mają pod nie dopracowane strony, sensowniej skupić budżet tam, gdzie realnie da się wygrać, niż przepalać go w starciu z góry przegranym. Ta wiedza, czego nie robić, bywa równie cenna co lista ruchów do wykonania, bo chroni ograniczony budżet małej firmy przed rozproszeniem.
Pytania i odpowiedzi
Najczęściej zadawane pytania
Zacznij bez ryzyka
Gotowy na współpracę ze sprawdzonym specjalistą?
Opisz swój projekt, a w 48 godzin dopasujemy zweryfikowanego marketera. Bezpłatna konsultacja, bez opłat wstępnych.
Umów bezpłatną konsultację