Z jednej strony masz zamówienia od hoteli, pensjonatów, firm cateringowych i pralni przemysłowych, gdzie liczy się gramatura tkaniny, odporność na pranie w wysokiej temperaturze i cena przy dużym wolumenie. Z drugiej strony masz klienta indywidualnego, który wybiera pościel do sypialni po wzorze, kolorze i tym, jak wygląda na zdjęciu w sklepie albo na Allegro. Te dwie grupy nie czytają tych samych treści, nie szukają w tych samych miejscach i nie decydują w tym samym tempie.
Błąd, który najczęściej kosztuje sprzedaż, to prowadzenie obu segmentów tą samą komunikacją. Karta produktu pisana pod przetarg hotelowy, pełna parametrów technicznych, nie sprzeda kołdry na Allegro. Zdjęcie stylizowane pod Instagram nie przekona kupca w hotelu, który potrzebuje specyfikacji i referencji. Dobieramy marketera, który rozumie, że to są dwa osobne lejki sprzedażowe, i buduje komunikację osobno dla każdego z nich.