Firma zajmująca się oznakowaniem poziomym żyje z dwóch zupełnie różnych źródeł zleceń. Pierwsze to przetargi na drogi publiczne, gdzie liczy się dokumentacja, referencje i cena w kosztorysie. Drugie, znacznie mniej doceniane, to malowanie pasów na parkingach galerii handlowych, hal produkcyjnych, biurowców i osiedli. Tu nie ma przetargu. Jest zarządca obiektu albo administrator wspólnoty, który sam szuka firmy, bo linie na parkingu się starły albo trzeba przemalować oznaczenia po zmianie organizacji ruchu.
Reklama malowania pasów na parkingu skierowana do tej drugiej grupy działa zupełnie inaczej niż promocja przy przetargach. Zarządca nie czyta specyfikacji technicznych. Wpisuje w Google frazę typu malowanie linii parkingowych i sprawdza, kto odpowiada szybko, kto ma zdjęcia z realizacji i czy firma może pracować nocą, bez zamykania parkingu w godzinach otwarcia galerii. Marketerzy.pl dobiera specjalistę, który rozumie tę różnicę i wie, gdzie szukać tego typu klientów, zamiast traktować każdą firmę budowlaną tak samo.