Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing szkoły surfingu i SUP różni się od zwykłej lokalnej usługi trzema rzeczami. Po pierwsze, to biznes wybitnie sezonowy. Większość przychodu powstaje w krótkim oknie wakacji i cieplejszych miesięcy, więc kampanie trzeba zaplanować z wyprzedzeniem i rozpalić dokładnie wtedy, gdy ludzie zaczynają myśleć o urlopie i aktywnościach nad wodą. Kto reklamuje się dopiero w środku sezonu, walczy o resztki uwagi i płaci więcej. Po drugie, szkoła obsługuje dwie zupełnie różne grupy: turystów, którzy chcą spróbować surfingu albo SUP raz, w ramach wakacyjnej atrakcji, oraz mieszkańców i pasjonatów, którzy wracają regularnie, kupują pakiety lekcji i traktują to jak stały sport. Do każdej z nich trafia się inaczej i inaczej się o niej opowiada. Po trzecie, na wynik silnie wpływa pogoda i warunki na wodzie, więc komunikacja musi być elastyczna, a system rezerwacji prosty i wybaczający zmiany terminu. Dobry marketer dla surfingu nie ogląda się na same wyświetlenia, tylko mierzy rezerwacje, zapełnione turnusy i to, ilu klientów wróciło w kolejnym sezonie. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili kampanie dla szkół surfingu, SUP i wodnych obiektów rekreacyjnych.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Właściciele szkół najczęściej zgłaszają się w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to walka o zapełnienie sezonu, gdy grafik świeci pustkami w tygodniu albo poza szczytem wakacji i trzeba systematycznie dowozić rezerwacje. Druga to zależność od turystów z ulicy, która działa w pełni sezonu na plaży, ale zawodzi wcześnie i późno oraz uzależnia szkołę od przypadkowego ruchu. Trzecia to chęć rozwinięcia oferty poza pojedyncze lekcje: obozy dla dzieci i młodzieży, kilkudniowe kursy, wyjazdy, karnety i pakiety, które podnoszą wartość jednego klienta i wydłużają sezon. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, gdzie dziś jest szkoła, jak długi ma sezon i czy zależy Ci bardziej na turystach, czy na stałych klientach.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja szkoły surfingu i SUP opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem jest widoczność w wyszukiwarce i na mapach: kompletna wizytówka Google z opiniami, zdjęciami i cennikiem, bo turysta na miejscu wpisuje w telefon lekcje surfingu albo wypożyczalnia SUP plus miejscowość i wybiera z pierwszych wyników. Instagram i TikTok to naturalne środowisko tego sportu, bo nagrania z wody, wschody słońca i uśmiechnięci kursanci sprzedają atmosferę lepiej niż jakikolwiek opis i przyciągają zarówno turystów, jak i pasjonatów. Reklama sezonowa na Facebooku i Instagramie pozwala trafić do turystów planujących urlop w regionie oraz do mieszkańców szukających aktywności na weekend, z wyprzedzeniem i precyzyjnie geograficznie. Google Ads łapią tych, którzy szukają lekcji albo obozu tu i teraz. E-mail do wcześniejszych kursantów przypomina o powrocie w nowym sezonie i zapełnia turnusy jeszcze przed wakacjami. Prosty system rezerwacji online z jasnym cennikiem i polityką zmiany terminu zamienia cały ten ruch w opłacone lekcje.
Koszty i stawki
Koszty zależą od miejscowości, długości sezonu i tego, czy walczysz o turystów, czy budujesz stałą bazę. Sama wizytówka Google, opinie i regularny profil na Instagramie to głównie praca i konsekwencja, a nie duży budżet mediowy. Kampania reklamowa na Facebooku i w Google dla szkoły surfingu rusza zwykle od około 800 do 2 500 zł budżetu reklamowego miesięcznie w sezonie, a w popularnej miejscowości z dużą konkurencją rośnie. Warto patrzeć na to sezonowo: rozsądnie jest skoncentrować budżet w oknie, gdy ludzie planują urlop i decydują o aktywnościach, zamiast rozmieniać go po równo przez cały rok. Dodatkowo opłaca się inwestować w to, żeby kursant wrócił w kolejnym sezonie, bo powracający klient jest dużo tańszy niż nowy. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący social media i jeden kanał reklamowy to zwykle 1 200 do 3 500 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista ogarniający kilka kanałów, treści wideo i planowanie sezonu to 3 500 do 8 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.