Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing masarni i wędliniarni różni się od typowego sklepu spożywczego kilkoma rzeczami, które warto rozumieć od początku. Po pierwsze, to biznes oparty na zaufaniu do składu i jakości. Klient, który raz przekona się, że Wasza kiełbasa jest z mięsa, a nie z wypełniaczy, i smakuje jak kiedyś, wraca regularnie i poleca dalej, bo w kategorii wędlin zaufanie jest walutą. Po drugie, sprzedaż jest powtarzalna i lokalna w detalu, ale prawdziwe skalowanie daje hurt: sklepy, delikatesy, restauracje i hotele, które zamawiają stale, a jedno takie zamówienie potrafi być warte więcej niż setki klientów przy ladzie. Po trzecie, wędliny rzemieślnicze konkurują z tanią masówką z marketu opowieścią o tradycyjnej recepturze, wędzeniu w dymie, dobrym mięsie i braku zbędnych dodatków, więc marketing musi tę różnicę pokazać i uzasadnić wyższą cenę. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili kampanie dla masarni, wędliniarni i lokalnych producentów żywności.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele masarni szukają wsparcia w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to chęć zwiększenia sprzedaży detalicznej w sklepie firmowym, kiedy okolica musi się dowiedzieć o jakości wyrobów, a klienci mają wracać regularnie i traktować masarnię jako stałe miejsce zakupów. Druga to masarnia ze świetnym produktem, która jest niewidoczna w internecie: nie ma wizytówki Google z opiniami, a jej obecność w social mediach nie oddaje jakości wyrobów ani nie buduje marki. Trzecia to producent, który chce systematycznie pozyskiwać odbiorców hurtowych, wchodzić do lokalnych sklepów, delikatesów i restauracji oraz budować sieć stałych zamówień, bo to hurt daje przewidywalny, powtarzalny przychód i pozwala planować produkcję. Do każdej z tych sytuacji pasuje inny plan, dlatego w briefie warto napisać, czy zależy Ci na sprzedaży detalicznej, na marce, czy na klientach hurtowych.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja masarni łączy kilka kanałów, których proporcje zależą od celu. Fundamentem sprzedaży detalicznej jest widoczność lokalna: kompletna wizytówka Google z aktualnymi zdjęciami wyrobów, godzinami i opiniami sprawia, że osoba szukająca dobrych wędlin czy tradycyjnej kiełbasy w okolicy trafia do Was. SEO lokalne na frazy typu wędliny tradycyjne plus miasto albo sklep mięsny plus dzielnica łapie klientów szukających konkretnego produktu blisko domu. Facebook i Instagram budują markę i apetyt: zdjęcia wyrobów, wędzarni i procesu produkcji pokazują rzemiosło i przyciągają osoby ceniące jakość, a Facebook szczególnie dobrze trafia do grupy, która najchętniej kupuje dobre wędliny. Reklama lokalna w Google i social mediach z geolokalizacją na okolicę dowozi nowych klientów przy otwarciu sklepu albo świątecznych zamówieniach. Do sprzedaży B2B potrzeba innego podejścia: bezpośredniego kontaktu z właścicielami sklepów, delikatesów i restauracji, materiałów o jakości, recepturze i warunkach współpracy oraz systematycznego pozyskiwania odbiorców na stałe dostawy. Sprzedaż na okazje, zwłaszcza paczki i zamówienia świąteczne, potrafi dać duży skok przychodu, jeśli zawczasu zbierze się zamówienia przez formularz albo newsletter.
Koszty i stawki
Koszty zależą od tego, czy budujesz sprzedaż detaliczną, markę, czy sieć odbiorców hurtowych, oraz od regionu i konkurencji. Prowadzenie wizytówki Google i social mediów z regularnymi, apetycznymi zdjęciami wyrobów to zwykle 1 200 do 3 500 zł miesięcznie za spójną obecność, a dobre zdjęcia produktu procentują we wszystkich kanałach. Reklama lokalna w Google Ads i social mediach dla masarni startuje często od około 600 do 2 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, z geolokalizacją na okolicę, a przed świętami warto ją wzmocnić, bo wtedy sprzedaż wędlin idzie najmocniej. Pozyskiwanie klientów hurtowych to raczej praca i systematyczność niż duży budżet mediowy, więc rozlicza się je zwykle za projekt albo miesiąc pracy nad listą sklepów i lokali oraz kontaktem. Warto patrzeć na to przez pryzmat wartości klienta: sklep czy restauracja z regularnym zamówieniem albo osoba, która kupuje wędliny co tydzień przez lata, jest warta wielokrotnie więcej niż pojedynczy zakup, dlatego opłaca się inwestować w powroty i stałe umowy. Stawki marketerów są zróżnicowane i widzisz je przed wysłaniem zapytania, więc od razu wiesz, czy dana oferta mieści się w Twoim budżecie.