Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing pasieki różni się od większości produktów spożywczych jedną rzeczą: klient nie kupuje po prostu miodu, tylko zaufanie do tego, że jest prawdziwy. Rynek jest zalany tanim, często fałszowanym miodem z importu, więc największą wartością małej polskiej pasieki jest wiarygodność i historia. Gdy klient wie, kto trzyma pszczoły, gdzie stoją ule i jak wygląda praca w pasiece, przestaje porównywać cenę ze słoikiem z dyskontu i płaci za jakość. Dlatego dobry marketer dla pasieki nie zaczyna od reklam, tylko od pokazania człowieka, miejsca i procesu. To buduje markę, która pozwala wyjść z ceny hurtowej i sprzedawać bezpośrednio, z dużo lepszą marżą. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili sprzedaż dla producentów żywności, marek regionalnych i gospodarstw, więc rozumieją, jak sprzedaje się produkt, przy którym najważniejsze jest zaufanie.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej pszczelarze szukają pomocy w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to ucieczka od skupu, kiedy pasieka odstawia większość miodu do hurtu za niską cenę i chce zacząć sprzedawać bezpośrednio, żeby zatrzymać marżę u siebie. Druga to sezonowość i nadwyżki, gdy po dobrym roku zostaje dużo miodu, a lokalny rynek jest zbyt mały, żeby go rozejść, więc potrzebna jest wysyłka po całej Polsce. Trzecia to budowa marki na przyszłość, gdy pasieka chce przestać być anonimowym słoikiem i stworzyć rozpoznawalną markę z etykietą, stałymi klientami i wyższą ceną. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, ile miodu zbierasz, komu dziś sprzedajesz i czy chcesz wysyłać w całej Polsce, czy sprzedawać głównie lokalnie.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna sprzedaż miodu z pasieki opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem jest prosty sklep internetowy albo sprzedaż wysyłkowa, bo bez możliwości zamówienia z dostawą do domu tracisz klientów spoza okolicy, a to oni płacą najwięcej za dobry miód. Instagram i Facebook to serce budowania marki: zdjęcia i filmy z pasieki, miodobranie, pszczoły, historia gospodarstwa. Ten rodzaj treści sprzedaje miód lepiej niż jakakolwiek reklama, bo pokazuje prawdę, której klient szuka. Google Ads dokładają zapytania od osób, które szukają miodu prosto od pszczelarza albo konkretnego rodzaju miodu, na przykład lipowego czy manuki. E-mail marketing i kontakt z bazą klientów przypomina o nowym zbiorze i sezonie prezentowym, bo miód świetnie sprzedaje się jako prezent świąteczny i firmowy. Współpraca z lokalami, sklepami ze zdrową żywnością i marketing regionalny budują sprzedaż stacjonarną. Ładne etykiety i spójna oprawa graficzna sprawiają, że słoik wygląda jak produkt premium, a nie jak miód sprzedawany z bagażnika, co realnie podnosi cenę, jaką klient jest gotów zapłacić.
Koszty i stawki
Koszty zależą od tego, czy chcesz głównie sprzedaży lokalnej, czy wysyłki po całej Polsce, oraz jak mocno budujesz markę. Prowadzenie Instagrama i Facebooka pasieki to przede wszystkim regularna praca i dobre zdjęcia, a nie duży budżet reklamowy. Sklep internetowy albo sprzedaż przez gotowe platformy to koszt jednorazowy plus prowizje, zwykle niewielki przy tej skali. Kampania Google Ads albo reklamy w social media na sprzedaż miodu ruszają zwykle od około 500 do 2 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, a szczyt sezonu wypada przed świętami, kiedy warto dołożyć na promocję prezentów. Warto patrzeć na to przez marżę: różnica między ceną skupu a ceną sprzedaży bezpośredniej jest tak duża, że nawet skromny budżet marketingowy zwraca się szybko. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący social media i podstawową sprzedaż online to zwykle 800 do 3 000 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista budujący markę, sklep i kampanie to 3 000 do 7 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.