Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing kina różni się od większości lokalnych biznesów jednym: produkt zmienia się co tydzień. Repertuar rotuje, premiery przychodzą i odchodzą, a każdy tytuł ma inną grupę docelową. To wymusza szybki, regularny rytm komunikacji, bo film, który dziś jest gorący, za dwa tygodnie schodzi z ekranu. Druga cecha to silna lokalność i impulsowość decyzji. Widz rzadko planuje wyjście do kina z dużym wyprzedzeniem, częściej reaguje na zwiastun, plakat albo post o premierze i wybiera seans na najbliższy wieczór w kinie, które ma pod ręką. Dlatego dobry marketer dla kina nie prowadzi jednej stałej kampanii, tylko rytmicznie promuje kolejne tytuły i wydarzenia, kierując reklamy mocno na okolicę i konkretne grupy widzów. Trzecia rzecz to wartość stałej widowni. Jednorazowy widz jest cenny, ale prawdziwą stabilność daje publiczność, która wraca: na klub filmowy, seanse studyjne, poranki dla rodzin czy karnety. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i specjalistów, którzy prowadzili kampanie dla kin studyjnych, multipleksów, kin plenerowych i klubów filmowych.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele i menedżerowie kin szukają pomocy w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to walka o widza z konkurencją i platformami streamingowymi, gdy trzeba dać ludziom mocny powód, żeby wyszli z domu i obejrzeli film na dużym ekranie, a nie na kanapie. Druga to zapełnienie słabszych seansów i godzin, bo wieczorne premiery weekendowe bronią się same, a poranne, popołudniowe i tygodniowe pokazy świecą pustkami. Trzecia to budowanie stałej, lojalnej widowni wokół klubu filmowego, seansów tematycznych, karnetów i wydarzeń specjalnych, które odróżniają kino od anonimowego multipleksu i przyciągają ludzi po coś więcej niż sam seans. Do każdej z tych sytuacji pasuje inny akcent, dlatego w briefie warto napisać, czym jest Twoje kino i co dokładnie chcesz osiągnąć.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja kina opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem są social media prowadzone w rytmie repertuaru: Facebook i Instagram ze zwiastunami, zapowiedziami premier, kadrami z filmów i wydarzeniami, uzupełnione o wideo, które najlepiej sprzedaje emocje związane z kinem. Do tego reklamy lokalne kierowane na okolicę, wiek i zainteresowania filmowe, bo do kina idzie się blisko domu i pod wpływem chwili. Wizytówka Google z aktualnym repertuarem, godzinami seansów i opiniami oraz Google Ads na frazy typu kino plus miasto czy repertuar na dziś łapią osoby, które już szukają, co obejrzeć wieczorem. E-mail marketing i newsletter utrzymują kontakt ze stałą widownią, przypominają o premierach i sprzedają karnety oraz wydarzenia. Strona z aktualnym repertuarem, opisami filmów i wygodną sprzedażą biletów online zamyka cały ten ruch w sprzedanym miejscu na sali, bo bez łatwego zakupu nawet gorący zwiastun nie przełoży się na frekwencję.
Koszty i stawki
Koszty zależą od miasta, wielkości kina i tego, jak mocno rywalizujesz o widza. Prowadzenie social mediów w rytmie repertuaru to głównie kwestia regularności, dobrego wyczucia tytułów i montażu materiałów, które często dostarcza dystrybutor, a nie ogromnego budżetu produkcyjnego. Reklamy na Facebooku i Instagramie kierowane lokalnie ruszają zwykle od około 1 000 do 3 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, a przy dużych premierach i w większym mieście rosną. Google Ads na frazy filmowe bywają umiarkowanie kosztowne, bo intencja jest rozrywkowa. Warto patrzeć na to przez pryzmat frekwencji i sprzedaży dodatkowej, bo widz kupuje nie tylko bilet, ale też przekąski i napoje, a stały bywalec wraca wielokrotnie. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący social media w rytmie repertuaru i jeden kanał reklamowy to zwykle 1 500 do 4 500 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista ogarniający kilka kanałów, wideo i budowanie stałej widowni to 4 500 do 10 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.