Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing teatru ma swoją specyfikę, bo sprzedaje coś ulotnego: jednorazowe, żywe przeżycie, które dzieje się tu i teraz, na oczach widza, i którego nie da się odtworzyć ani zatrzymać. To ogromna zaleta, bo obecność na sali jest niepowtarzalna, ale też wyzwanie, bo trudniej to pokazać w reklamie niż namacalny produkt. Dlatego najlepiej działa uchylanie rąbka tajemnicy: kulisy prób, fragmenty scen, rozmowy z aktorami i emocje, które zapowiadają to, co widz przeżyje na widowni. Druga cecha to dłuższy cykl decyzji niż w kinie. Bilet na spektakl często kupuje się z wyprzedzeniem, jako plan na konkretny wieczór albo prezent, więc kampania musi budować zainteresowanie odpowiednio wcześnie. Trzecia rzecz to wartość stałej widowni. Teatr żyje z ludzi, którzy wracają: kupują abonamenty, śledzą repertuar i traktują wyjście do teatru jako część swojego stylu życia. Pozyskanie takiego lojalnego widza jest cenniejsze niż jednorazowa sprzedaż. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i specjalistów, którzy prowadzili kampanie dla teatrów dramatycznych, komediowych, teatrów dla dzieci, scen niezależnych i grup teatralnych.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej dyrektorzy i menedżerowie teatrów szukają pomocy w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to sprzedaż biletów na konkretny spektakl albo premierę, gdy trzeba w wyznaczonym oknie czasowym zapełnić widownię na określone terminy. Druga to budowanie stałej, powracającej widowni i sprzedaż abonamentów, bo to one dają teatrowi stabilność finansową i przewidywalność, zamiast walki o frekwencję przy każdym tytule od zera. Trzecia to docieranie do nowej publiczności, zwłaszcza młodszej, która teatr kojarzy z czymś dawnym czy nudnym, a którą można przyciągnąć nowoczesną, żywą komunikacją pokazującą, że teatr jest emocjonujący i bliski. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, jaki jest Twój teatr i kogo dokładnie chcesz posadzić na widowni.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja teatru opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem są social media pokazujące kulisy i emocje: Facebook i Instagram z fragmentami prób, zapowiedziami premier, sylwetkami aktorów i wideo, które sprzedaje przeżycie ze sceny lepiej niż sam plakat. Reklamy kierowane lokalnie oraz na osoby zainteresowane kulturą i teatrem budują świadomość spektakli i łapią widzów w okolicy. Wizytówka Google z aktualnym repertuarem i opiniami oraz Google Ads na frazy typu teatr plus miasto czy bilety na spektakl łapią osoby, które już szukają wyjścia do teatru. E-mail marketing i newsletter to serce budowania stałej widowni: przypominają o premierach, sprzedają abonamenty i utrzymują więź z widzami, którzy już byli. Współpraca z lokalnymi mediami, blogerami kulturalnymi i twórcami dokłada wiarygodny zasięg wśród osób zainteresowanych kulturą. Całość powinna prowadzić na stronę z repertuarem, opisami spektakli i wygodną sprzedażą biletów online, bo bez łatwego zakupu zainteresowanie nie zamieni się we frekwencję.
Koszty i stawki
Koszty zależą od miasta, wielkości teatru i tego, jak dużą widownię musisz zapełniać. Prowadzenie social mediów z materiałami zza kulis to głównie kwestia dostępu do prób, pomysłu i montażu, a nie ogromnego budżetu produkcyjnego, bo najlepszy materiał często powstaje przy okazji codziennej pracy teatru. Reklamy na Facebooku i Instagramie ruszają zwykle od około 1 000 do 3 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, a przy dużych premierach i w większym mieście rosną. Google Ads na frazy teatralne są umiarkowanie kosztowne, bo intencja jest kulturalno-rozrywkowa. Warto patrzeć na to przez pryzmat wartości stałego widza, bo abonament i powracająca publiczność dają przychód rozłożony na cały sezon. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący social media i jeden kanał reklamowy to zwykle 1 500 do 4 500 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista ogarniający kilka kanałów, wideo, newsletter i budowanie widowni to 4 500 do 10 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.