Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing wypożyczalni sprzętu narciarskiego rządzi się kilkoma zasadami, które odróżniają go od zwykłego lokalnego biznesu. Po pierwsze, to skrajnie sezonowa działalność. Niemal cały przychód powstaje w krótkim oknie zimy, w ferie i weekendy, więc kampanie trzeba zaplanować z dużym wyprzedzeniem i rozpalić dokładnie wtedy, gdy ludzie planują wyjazd na narty i rezerwują nocleg. Kto reklamuje się dopiero w środku sezonu, walczy o resztki uwagi i płaci więcej za dotarcie. Po drugie, klientem jest przede wszystkim turysta, który przyjeżdża na kilka dni, nie zna okolicy i szuka sprzętu w telefonie, dlatego widoczność na mapach Google i w wyszukiwarce w chwili poszukiwania jest absolutnie kluczowa. Po trzecie, sprzęt to majątek, który albo pracuje, albo leży: obłożenie decyduje o rentowności, więc marketing musi maksymalizować liczbę rezerwacji w szczycie i dociągać ruch w słabszych terminach. Dobry marketer dla wypożyczalni nie ogląda się na same wyświetlenia, tylko mierzy rezerwacje, obłożenie sprzętu i to, ilu klientów wróciło w kolejnym sezonie. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili kampanie dla wypożyczalni, serwisów narciarskich i obiektów w miejscowościach turystycznych.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Właściciele wypożyczalni najczęściej zgłaszają się w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to walka o obłożenie w sezonie, gdy sprzęt leży w tygodniu albo poza feriami i trzeba dociągnąć rezerwacje w słabszych terminach. Druga to zależność od turystów z ulicy, która działa, gdy pod stokiem jest tłok, ale zawodzi, gdy pogoda albo warunki śniegowe są słabsze, i uzależnia wypożyczalnię od przypadkowego ruchu. Trzecia to chęć zdobycia rezerwacji z wyprzedzeniem, jeszcze zanim turysta przyjedzie, oraz zbudowania bazy stałych klientów, którzy wracają co roku do tej samej wypożyczalni, bo znają obsługę i mają pewność sprzętu. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, gdzie leży wypożyczalnia, jak duża jest konkurencja pod stokiem i czy zależy Ci bardziej na turystach z ulicy, czy na rezerwacjach z wyprzedzeniem.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja wypożyczalni opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem jest widoczność na mapach i w wyszukiwarce: kompletna wizytówka Google z opiniami, zdjęciami, cennikiem i godzinami, bo turysta po przyjeździe wpisuje w telefon wypożyczalnia nart plus miejscowość i wybiera z pierwszych, najbliższych i najlepiej ocenianych wyników. Google Ads łapią tych, którzy szukają sprzętu tu i teraz albo planują wyjazd i chcą zarezerwować wcześniej. Reklama turystyczna na Facebooku i Instagramie pozwala trafić do osób planujących urlop w danym regionie, z wyprzedzeniem i precyzyjnie geograficznie, promocją rezerwacji online z rabatem za wcześniejszą decyzję. Instagram pokazuje sprzęt, stok i atmosferę, budując zaufanie do wypożyczalni. Rezerwacja online z jasnym cennikiem, pakietami rodzinnymi i możliwością wcześniejszego zamówienia zamienia ruch w pewne, zaplanowane obłożenie i zmniejsza kolejki w wypożyczalni. E-mail i SMS do wcześniejszych klientów sprowadzają tych samych ludzi w kolejnym sezonie, co jest najtańszym źródłem rezerwacji.
Koszty i stawki
Koszty zależą od miejscowości, konkurencji pod stokiem i tego, czy walczysz o ruch z ulicy, czy budujesz rezerwacje z wyprzedzeniem. Sama wizytówka Google, opinie i regularny profil to głównie praca i konsekwencja, a nie duży budżet mediowy. Kampania reklamowa w Google i na Facebooku dla wypożyczalni rusza zwykle od około 800 do 2 500 zł budżetu reklamowego miesięcznie w sezonie, a w dużym ośrodku narciarskim z silną konkurencją rośnie. Warto patrzeć na to sezonowo: rozsądnie jest skoncentrować budżet w oknie, gdy ludzie planują wyjazd i rezerwują noclegi, zamiast rozmieniać go po równo przez cały rok. Dodatkowo bardzo opłaca się inwestować w powroty, bo klient, który wraca co sezon, jest dużo tańszy niż nowy i często wynajmuje sprzęt dla całej rodziny. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący wizytówkę, reklamę i social media to zwykle 1 200 do 3 500 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista ogarniający kilka kanałów i planowanie sezonu to 3 500 do 8 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.