Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing apteki i e-apteki to jeden z najbardziej wymagających obszarów w całym e-commerce, bo obowiązuje tu zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. W praktyce oznacza to, że nie wolno reklamować samej apteki tak, jak reklamuje się zwykły sklep, a złamanie tych przepisów grozi wysokimi karami. To, co jest dozwolone, dotyczy przede wszystkim produktów, które można legalnie promować, czyli suplementów diety, kosmetyków, wyrobów medycznych i części produktów bez recepty, przy zachowaniu zasad reklamy właściwych dla każdej z tych kategorii. Dlatego pierwszą kompetencją marketera dla apteki nie jest kreatywność, lecz znajomość prawa farmaceutycznego i ustawy o refundacji. Marketer, który tego nie rozumie, potrafi wpędzić aptekę w poważne kłopoty prawne. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili działania dla aptek, e-aptek, producentów suplementów i marek zdrowotnych i wiedzą, gdzie przebiega granica dozwolonego.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele aptek szukają pomocy w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to apteka stacjonarna, która chce zwiększyć liczbę klientów z okolicy w granicach prawa, głównie przez widoczność w mapach, opinie i informowanie o dostępności produktów oraz usług dodatkowych. Druga to e-apteka lub sklep zielarsko-medyczny, który sprzedaje produkty bez recepty, suplementy i kosmetyki i chce rozwinąć sprzedaż online tak, by nie naruszyć zakazu reklamy apteki. Trzecia to marka lub producent w obszarze zdrowia, na przykład suplementów czy kosmetyków aptecznych, który potrzebuje kampanii budujących sprzedaż w kanale aptecznym i internetowym. Każda z tych sytuacji ma inne pole manewru prawnego, dlatego w briefie warto jasno napisać, kim jesteś i co dokładnie sprzedajesz, bo od tego zależy, co w ogóle wolno robić.
Kanały, które działają razem
W praktyce zgodna z prawem promocja w tej branży opiera się na kilku kanałach, które celują w produkty i treść, a nie w samą aptekę. Fundamentem e-apteki jest SEO na kategorie i konkretne produkty bez recepty, suplementy i kosmetyki, bo ruch z wyszukiwarki na frazy produktowe jest legalny i najbardziej opłacalny w dłuższej perspektywie. Kampanie płatne są możliwe, ale wymagają ostrożności i zwykle dotyczą dozwolonych kategorii produktowych, a nie apteki jako takiej, więc kluczowa jest tu wiedza, co i jak można reklamować. Treści zdrowotne i poradnikowe, przygotowane rzetelnie i z poszanowaniem zasad reklamy produktów leczniczych, budują ruch, zaufanie i pozycję eksperta. Dla apteki stacjonarnej ogromne znaczenie ma lokalna widoczność: wizytówka w mapach z aktualnymi godzinami, opiniami i informacją o usługach, bo pacjent szuka apteki najbliżej i otwartej teraz. E-mail marketing i programy lojalnościowe utrzymują klientów, którzy wracają po stałe produkty, a optymalizacja sklepu, kart produktów i procesu zakupowego zamienia ruch w realną sprzedaż. Całość musi być spięta poprawnym mierzeniem sprzedaży, bo tylko wtedy widać, co faktycznie działa.
Koszty i stawki
Koszty zależą od tego, czy prowadzisz aptekę stacjonarną, e-aptekę czy markę produktową, oraz od skali sprzedaży. SEO to inwestycja, która zwraca się wolniej, ale dla e-apteki bywa najtańszym legalnym źródłem klientów w dłuższym okresie. Kampanie płatne na dozwolone kategorie produktów startują zwykle od około 1 500 do 4 000 zł budżetu miesięcznie, przy czym w tej branży równie ważne jak budżet jest bezpieczeństwo prawne kampanii. Lokalna widoczność apteki stacjonarnej to głównie praca nad wizytówką i opiniami, a nie duży wydatek mediowy. Warto pamiętać, że oszczędność na wiedzy prawnej bywa najdroższym błędem, bo kary za złamanie zakazu reklamy aptek są dotkliwe. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący SEO i jeden kanał to zwykle 2 000 do 5 000 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista lub zespół ogarniający SEO, treści zdrowotne, e-commerce i zgodność z prawem to 5 000 do 12 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.