Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing producenta napojów różni się od zwykłej reklamy jednym: prowadzisz dwie gry naraz. Pierwsza to budowa marki u konsumenta, żeby ten sam sięgnął po Twój napój z półki albo zamówił go online. Napój to produkt impulsowy i tożsamościowy, kupowany często pod wpływem opakowania, smaku i tego, co marka o sobie mówi. Druga gra to przekonanie sieci handlowych, dystrybutorów i lokali gastronomicznych, że ten napój będzie się dobrze rotował. Kupiec w sieci nie patrzy na to, jak ładna jest marka, tylko czy produkt schodzi z półki i czy stoi za nim popyt. Dlatego dobry marketer dla producenta napojów łączy obie perspektywy: buduje popyt u konsumenta i jednocześnie dostarcza dowody trakcji, które otwierają listingi. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili kampanie dla marek napojów, wód, soków, napojów funkcjonalnych i alkoholi.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej producenci napojów szukają wsparcia w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to start nowej marki albo nowego wariantu, gdy produkt jest gotowy, ale nikt go jeszcze nie zna i trzeba zbudować pierwszą sprzedaż oraz rozpoznawalność. Druga to skalowanie sprzedaży bezpośredniej, czyli sklepu D2C, gdy marka ma już produkt i chce systematycznie pozyskiwać zamówienia online, budować listę stałych klientów i model subskrypcji. Trzecia to wejście lub rozpychanie się na półce, gdy producent chce przekonać kolejne sieci i dystrybutorów, a do tego potrzebuje udowodnić popyt kampaniami skierowanymi do konsumenta w regionach, gdzie produkt trafia do sklepów. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, więc w briefie warto napisać, czy grasz głównie o konsumenta, o półkę, czy o jedno i drugie.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja marki napojów opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem budowy marki są reklamy wizualne na Meta, czyli Facebook i Instagram, oraz TikTok, bo napój sprzedaje się obrazem, smakiem i stylem życia. Do tego dochodzi współpraca z twórcami i influencerami, którzy pokazują produkt w realnych sytuacjach, co przy napojach działa wyjątkowo mocno. Sprzedaż D2C domyka sklep online z płynnym koszykiem, subskrypcją i pakietami, wsparty remarketingiem i e-mail marketingiem, który odzyskuje porzucone koszyki i buduje powracalność. Google Ads łapią osoby szukające konkretnego typu napoju albo Twojej marki z nazwy. Materiały wizualne, czyli zdjęcia produktowe i wideo, są tu paliwem dla wszystkiego naraz i decydują o tym, czy reklama zatrzyma kciuk. Osobny wątek to komunikacja B2B do sklepów i HoReCa: strona i materiały dla kupców, prezentacje sprzedażowe i argumenty oparte na rotacji, które ułatwiają wejście na półkę. Przez cały czas trzeba pamiętać o regułach reklamy żywności i napojów, bo oświadczenia zdrowotne, a przy alkoholu także zakazy reklamowe, ograniczają to, co i gdzie wolno powiedzieć.
Koszty i stawki
Koszty zależą od tego, czy budujesz markę od zera, jak szeroko chcesz działać i czy grasz o sprzedaż online, czy o półkę. Reklamy na Meta i TikTok pod sprzedaż D2C startują zwykle od około 2 000 do 6 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, a przy budowie nowej marki i szerokim zasięgu rosną znacznie wyżej, bo w napojach liczy się częstotliwość kontaktu i skala. Do tego dochodzi produkcja materiałów: sesja zdjęciowa i wideo produktowe to jednorazowy, ale istotny wydatek, który zwraca się w każdej kampanii. Współprace z twórcami rozliczasz osobno, zależnie od zasięgu. Warto patrzeć na to przez pryzmat wartości klienta w modelu D2C i subskrypcji oraz przez wartość jednego listingu w sieci, bo pojedynczy kontrakt z dystrybutorem potrafi przynieść wolumen nieosiągalny w sprzedaży bezpośredniej. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący reklamy i sklep D2C to zwykle 2 000 do 6 000 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista albo mały zespół ogarniający budowę marki, kilka kanałów i współprace z twórcami to 6 000 do 15 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.