Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing parku rozrywki rządzi się kilkoma prawami, które odróżniają go od zwykłego lokalnego biznesu. Po pierwsze, wszystko dzieje się w sezonie. Duża część rocznego utargu potrafi wpaść w kilka miesięcy wiosny i lata oraz w weekendy, a poza szczytem trzeba walczyć o każdą rodzinę i grupę. Po drugie, decyzja o wyjeździe zapada emocjonalnie i szybko: ktoś w czwartek wieczorem przegląda telefon, widzi film z kolejki górskiej albo ze zjeżdżalni, wyobraża sobie radość dzieci i w sobotę rano jest już na parkingu. Marketing musi trafić dokładnie w ten moment i od razu dać możliwość kupienia biletu. Po trzecie, park sprzedaje przeżycie, którego nie da się opisać cennikiem. Statyczne zdjęcie bramy nic nie mówi, a dziesięciosekundowy film z pełnej atrakcji, śmiechu i prędkości sprzedaje sam. Dlatego dobry marketer dla parku rozrywki myśli obrazem, sezonem i sprzedażą biletów jednocześnie, a nie samą liczbą polubień. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i zespołów, którzy prowadzili kampanie dla parków rozrywki, rodzinnych centrów rekreacji, parków linowych i atrakcji sezonowych.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele i menedżerowie parków szukają wsparcia w jednej z kilku sytuacji. Pierwsza to wystartowanie sezonu z hukiem, kiedy park otwiera się po zimie i chce od pierwszego weekendu mieć pełne parkingi, zamiast rozkręcać się powoli przez miesiąc. Druga to zapełnienie dni powszednich i słabszych okresów, bo weekendy często same się bronią, ale wtorek w środku maja albo wrzesień po wakacjach potrafią świecić pustkami. Tu ratunkiem są grupy szkolne, wycieczki i oferty firmowe. Trzecia to nowa atrakcja albo nowa strefa, którą trzeba nagłośnić, żeby zwrócił się koszt inwestycji i żeby stali goście mieli powód, by wrócić w tym samym roku. Czwarta to porządek w sprzedaży online, gdy park wciąż sprzedaje głównie w kasie, traci na kolejkach przy wejściu i nie wie, skąd przyszedł gość. Do każdej z tych sytuacji pasuje inny plan, dlatego w briefie warto napisać, gdzie dziś jesteś i co chcesz osiągnąć w tym sezonie.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja parku rozrywki opiera się na kilku kanałach naraz, spiętych wokół wideo i sprzedaży biletów. Fundamentem są reklamy na Facebooku i Instagramie kierowane na rodziny z dziećmi w promieniu dojazdu, oparte na krótkich filmach z atrakcji w akcji, bo to one budzą emocje i kliknięcia. TikTok dokłada zasięg wśród młodszych rodziców i nastolatków, gdzie jeden dobry film potrafi rozejść się szeroko bez wielkiego budżetu. Wideo i profesjonalne materiały z atrakcji to serce całej machiny, bo bez dobrych filmów żadna reklama nie zadziała, a z nimi sprzedaje się niemal sama. Google Ads i mapy łapią osoby, które już szukają, wpisując atrakcje dla dzieci albo co robić w weekend w danym regionie. SEO lokalne i wizytówka Google z opiniami budują widoczność na dłużej i zbierają ruch od rodzin planujących wypad. Sprzedaż biletów online i landing page zamieniają cały ten ruch w pieniądze, pozwalają sprzedawać karnety sezonowe i pakiety oraz skracają kolejki w kasie. Osobny wątek to oferta dla grup, czyli materiały i kontakt kierowany do szkół, przedszkoli i firm, bo to one wypełniają dni powszednie i domykają cały sezon.
Koszty i stawki
Koszty zależą od wielkości parku, regionu i długości sezonu, ale logika jest wdzięczna, bo w tej branży łatwo policzyć zwrot. Kampania reklamowa w mediach społecznościowych dla parku rusza zwykle od około 2 000 do 6 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie w sezonie, a duże parki z szerokim zasięgiem dojazdu wydają znacznie więcej, bo każda złotówka wraca w sprzedanych biletach. Produkcja wideo bywa osobnym kosztem, ale dobre filmy pracują przez cały sezon i wielokrotnie się zwracają, więc to inwestycja, a nie wydatek. Warto patrzeć na wynik przez pryzmat kosztu pozyskania jednej rodziny czy grupy i porównywać go ze średnim rachunkiem za wizytę razem z gastronomią i dodatkowymi atrakcjami. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący reklamy w social media i sprzedaż biletów to zwykle 2 000 do 5 000 zł miesięcznie plus budżet, a zespół ogarniający wideo, kilka kanałów reklamowych i obsługę grup to 5 000 do 12 000 zł i więcej w szczycie sezonu. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.