Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing producenta aplikacji mobilnych jest specyficzny, bo firma zwykle gra na dwóch planszach jednocześnie. Pierwsza plansza to promocja konkretnej aplikacji, własnej lub klienckiej, gdzie celem są pobrania w App Store i Google Play oraz to, co dzieje się po instalacji: rejestracje, aktywacje, pierwsza płatność i utrzymanie użytkownika. Sama liczba pobrań nic nie znaczy, jeśli ludzie odinstalowują aplikację po dniu, dlatego liczy się jakość użytkownika i koszt aktywnego, płacącego klienta. Druga plansza to sprzedaż usług software house'u, czyli pozyskiwanie firm, które chcą zlecić budowę aplikacji. Tu jeden podpisany kontrakt bywa wart dziesiątki albo setki tysięcy złotych, a decyzja zapada wolno, na poziomie zarządu czy właściciela, i opiera się na zaufaniu oraz portfolio. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili kampanie instalacyjne oraz sprzedaż usług IT i wiedzą, jak liczyć te dwa lejki.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej firmy z tej branży zgłaszają się w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to wypuszczenie nowej aplikacji na rynek, gdy produkt jest gotowy, ale nikt o nim nie wie, a trzeba szybko zdobyć pierwszych użytkowników i dane, które pokażą, czy pomysł się broni. Druga to zła jednostkowa ekonomia, kiedy instalacje spływają, ale koszt pozyskania płacącego użytkownika jest za wysoki albo retencja leży, więc trzeba poprawić kierowanie kampanii, ASO i to, co dzieje się w pierwszych minutach po instalacji. Trzecia to suchy lejek zapytań na wdrożenia, gdy software house żyje z poleceń i pojedynczych projektów, a chce przewidywalnie pozyskiwać klientów B2B na budowę aplikacji. Do każdej z tych sytuacji pasuje inny zestaw kanałów, dlatego w briefie warto napisać, czy promujesz konkretną aplikację, sprzedajesz usługi wdrożeniowe, czy jedno i drugie.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja producenta aplikacji mobilnych opiera się na kilku kanałach naraz. Dla samej aplikacji fundamentem są kampanie instalacyjne w Google App Campaigns i na Meta, które w oparciu o cele w aplikacji uczą się dostarczać nie byle jakie pobrania, tylko użytkowników, którzy się rejestrują i płacą. Obok tego działa ASO, czyli optymalizacja obecności w App Store i Google Play: tytuł, opis, słowa kluczowe, zrzuty ekranu i oceny decydują, ilu ludzi zainstaluje aplikację po wejściu na kartę produktu, i obniżają koszt pozyskania z reklam. Remarketing i kampanie reaktywacyjne przypominają o aplikacji osobom, które ją zainstalowały, ale nie dokończyły rejestracji lub przestały wracać. Po stronie sprzedaży usług pracuje LinkedIn i marketing B2B, gdzie budujesz markę eksperta, docierasz do decydentów i pozyskujesz zapytania na wdrożenia, oraz treści i portfolio, czyli case studies zrealizowanych aplikacji, które pokazują kompetencje i uspokajają klienta wydającego duży budżet. Strona firmowa z czytelnym portfolio, opisem procesu i prostym formularzem kontaktu zamienia cały ten ruch w konkretne rozmowy handlowe. TikTok, YouTube i współprace z twórcami sprawdzają się przy aplikacjach konsumenckich, gdzie krótki materiał wideo pokazujący aplikację w akcji potrafi znacząco obniżyć koszt instalacji.
Koszty i stawki
Koszty zależą od tego, którą planszę gramy i jak konkurencyjna jest kategoria. Kampanie instalacyjne rusza się zwykle od około 3 000 do 8 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, bo poniżej pewnego progu algorytmy Google i Meta nie mają danych, żeby nauczyć się dowozić wartościowych użytkowników, a przy grach i aplikacjach w konkurencyjnych kategoriach budżety idą znacznie wyżej. ASO to głównie praca i konsekwencja, a nie duży budżet mediowy, ale mocno wpływa na skuteczność płatnych kampanii, więc warto je robić od początku. Marketing B2B dla software house'u nie wymaga dużych budżetów mediowych, tylko dobrej treści, konsekwentnej obecności na LinkedIn i cierpliwości, bo cykl sprzedaży bywa długi, za to jeden kontrakt zwraca całą inwestycję wielokrotnie. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący jeden lejek, na przykład kampanie instalacyjne z ASO, to zwykle 2 500 do 6 000 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista albo mały zespół ogarniający oba lejki naraz to 6 000 do 15 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.