SEO

SEO

Inaczej: optymalizacja pod wyszukiwarki, search engine optimization

SEO to zestaw działań, które sprawiają, że strona pojawia się wysoko w bezpłatnych wynikach Google. Ruch z SEO nie znika, gdy przestajesz płacić, ale na efekty czeka się miesiącami, nie dniami.

SEO (od angielskiego search engine optimization) to praca nad stroną i jej otoczeniem po to, żeby wyszukiwarka uznała ją za najlepszą odpowiedź na pytanie użytkownika. Efektem są wejścia z wyników bezpłatnych, czyli tych, których nie oznaczono słowem „Sponsorowane”.

Kluczowa różnica wobec reklamy: w Google Ads płacisz za każde kliknięcie i ruch kończy się w dniu, w którym wyłączysz kampanię. W SEO płacisz za pracę, a pozycja raz zdobyta pracuje dalej. Cena tego jest taka, że pierwsze sensowne efekty widać zwykle po kilku miesiącach, a nie po tygodniu.

Jak Google wybiera, kogo pokazać

Wyszukiwarka robi trzy rzeczy po kolei. Najpierw skanuje internet robotem, potem indeksuje, czyli zapisuje zrozumiane strony w swojej bazie, a na końcu przy każdym zapytaniu układa ranking tego, co ma w indeksie. Strona, której robot nie pobrał albo której nie zaindeksował, nie ma szansy na żadną pozycję. To pierwszy powód, dla którego audyt techniczny zawsze idzie przed pisaniem treści.

Na sam ranking pracują trzy obszary i każdy potrafi zablokować pozostałe:

Technika. Czy robot wchodzi na stronę, czy podstrony są zaindeksowane, czy witryna ładuje się szybko na telefonie, czy nie ma duplikatów i pustych stron. Tu mieszczą się Core Web Vitals, czyli mierzone przez Google parametry szybkości i stabilności układu.

Treść. Czy strona faktycznie odpowiada na intencję pytania. Ktoś, kto wpisuje „ile kosztuje pozycjonowanie”, chce zobaczyć widełki, a nie ofertę. Jeśli podsuniesz mu ofertę, wróci do wyników, a Google to zauważy.

Autorytet. Linki z innych stron i sygnały wiarygodności. Google nazywa to E-E-A-T: doświadczenie, wiedza, autorytet i zaufanie. Sklep, o którym nikt w sieci nie wspomina, będzie się przebijał wolniej niż taki, który jest cytowany.

Przykład z polskiego rynku

Weź sklep z akcesoriami dla psów, który chce być widoczny na frazę „szelki dla psa”. Rachunek robi się w dwóch krokach.

Krok 1, ile to jest warte. Załóżmy, że fraza ma 2000 wyszukiwań miesięcznie, a stawka za kliknięcie w Google Ads wynosi w tej aukcji 2 zł. Pierwsze pozycje zbierają wyraźnie większość kliknięć, ale nie wszystkie. Nawet ostrożnie licząc 15 procent, to 300 wejść miesięcznie, za które w reklamie zapłaciłbyś 600 zł. Rocznie: 7200 zł, których nie wydajesz, dopóki utrzymujesz pozycję.

Krok 2, ile to kosztuje. Doprowadzenie takiej kategorii do topu to zwykle kilka miesięcy pracy w budżecie od 1500 zł miesięcznie. Przy sześciu miesiącach mówimy o 9000 zł, więc próg opłacalności wypada gdzieś w drugim roku, ale od tego momentu ruch jest praktycznie darmowy.

Wniosek, który z tego płynie, jest ważniejszy niż same liczby: SEO opłaca się tam, gdzie zamierzasz być za dwa lata. Jeśli testujesz produkt i nie wiesz, czy zostanie na rynku do przyszłego kwartału, tańszą odpowiedzią jest reklama płatna.

Kiedy SEO ma sens, a kiedy nie

  • Ma sens, gdy Twoi klienci szukają rozwiązania w Google, czyli sami nazywają problem („naprawa pralki Warszawa”, „system do faktur”).
  • Ma sens, gdy planujesz działać w tej niszy dłużej niż rok. Poniżej roku najczęściej nie zdążysz wyjść na plus.
  • Ma sens, gdy stawka za kliknięcie w Twojej branży jest wysoka. Im droższa reklama, tym więcej oszczędza pozycja bezpłatna.
  • Nie ma sensu jako jedyne źródło ruchu przy starcie firmy. Potrzebujesz sprzedaży w tym kwartale, a SEO jej nie dowiezie.
  • Nie ma sensu przy produkcie, którego nikt nie szuka, bo o nim nie wie. Popytu, którego nie ma w wyszukiwarce, SEO nie stworzy. Wtedy pracuje reklama i treść budująca potrzebę.

Najczęstsze błędy

  • Ocenianie efektów po miesiącu. Pierwsze ruchy widać zwykle po 3 do 6 miesięcy. Zmiana wykonawcy co kwartał to najdroższy sposób na brak wyników, bo każdy zaczyna od zera.
  • Pogoń za pozycją zamiast za sprzedażą. Pierwsze miejsce na frazę, której nikt nie wpisuje, nie zarabia. Patrz na wejścia i konwersje, nie na pozycję w oderwaniu od nich.
  • Treść pisana pod robota. Tekst, w którym fraza powtarza się co drugie zdanie, odstrasza człowieka, a człowiek jest tym, kto kupuje.
  • Kupowanie linków z paczek. Setka linków z przypadkowych katalogów to sygnał manipulacji, a nie autorytetu. Ryzykujesz filtr, z którego wychodzi się miesiącami.
  • Przebudowa strony bez przekierowań. Nowa wersja serwisu z pozmienianymi adresami i bez map przekierowań 301 potrafi skasować efekty dwóch lat pracy w jeden weekend.

Ile to kosztuje w Polsce

Rozliczenie godzinowe u niezależnego specjalisty mieści się w widełkach 80 do 250 zł za godzinę. Różnica wynika z doświadczenia i z tego, czy ktoś tylko wykonuje zlecenia, czy bierze odpowiedzialność za wynik.

Stała opieka to zwykle projekty od 1500 zł miesięcznie. W tym budżecie mieści się bieżąca optymalizacja, treści i raportowanie dla mniejszej strony. Sklep z tysiącami produktów albo strona walcząca o konkurencyjne frazy w dużym mieście kosztuje odpowiednio więcej, bo więcej jest pracy, a nie dlatego, że taki jest cennik.

Jednorazowy audyt SEO jest osobną pozycją i najczęściej pierwszym sensownym zakupem: dostajesz listę tego, co blokuje stronę, i możesz zdecydować, czy chcesz to wdrażać dalej z tym samym wykonawcą.

Zobacz też

Powiązane usługi

Potrzebujesz kogoś, kto zrobi to za Ciebie? Zacznij tutaj.

Szukasz marketera, który się na tym zna?

Opisz zadanie, a zweryfikowani specjaliści przyślą Ci oferty. Za darmo.

Wystaw ogłoszenie

Konsultant Marketerzy.pl

Zwykle odpowiada od razu

Cześć! Pomogę Ci znaleźć odpowiedniego marketera. Napisz, czego potrzebujesz, albo zostaw numer, a nasz konsultant oddzwoni i wszystko ustali. W czym mogę pomóc?