CTR
Inaczej: współczynnik klikalności, click through rate
CTR to procent osób, które kliknęły w reklamę lub wynik po tym, jak go zobaczyły. Mierzy jedno: czy Twój przekaz jest wystarczająco atrakcyjny, żeby ktoś przerwał to, co robił.
CTR (od angielskiego click through rate, po polsku współczynnik klikalności) to stosunek kliknięć do wyświetleń, wyrażony w procentach:
CTR = (kliknięcia ÷ wyświetlenia) × 100%
Reklama wyświetliła się 10 000 razy i zebrała 200 kliknięć, więc CTR wynosi 2 procent. Wskaźnik mierzy dokładnie jedną rzecz: czy to, co pokazujesz, jest na tyle interesujące, żeby ktoś w to kliknął. Nie mówi nic o tym, co dzieje się potem, i to jest źródłem większości pomyłek w jego interpretacji.
Dlaczego CTR wpływa na Twój rachunek
W Google Ads CTR nie jest tylko miernikiem, ale też składnikiem ceny. Przewidywany CTR wchodzi do Wyniku Jakości, a Wynik Jakości decyduje o pozycji i o realnym koszcie kliknięcia. Reklama, którą ludzie chętnie klikają, dostaje lepszą pozycję taniej.
To zamyka się w pętlę, która działa w obie strony. Lepszy CTR obniża koszt kliknięcia, niższy koszt pozwala kupić więcej kliknięć z tego samego budżetu, więcej kliknięć to więcej sprzedaży. W drugą stronę wygląda równie konsekwentnie: słaba reklama jest droga, więc masz mniej wejść, więc kampania wypada blado.
W SEO CTR działa podobnie, choć bez rachunku. Tytuł i opis w wynikach wyszukiwania decydują, czy ktoś kliknie właśnie w Ciebie, czy w konkurenta stojącego wyżej. Bywa, że przepisanie samego tytułu daje więcej wejść niż miesiąc pracy nad pozycją, bo działa natychmiast i nie wymaga niczyjej zgody.
Trzeba za to znać jedną pułapkę: CTR zależy od pozycji. Reklama na pierwszym miejscu zawsze będzie miała wyższy CTR niż ta na czwartym, nawet jeśli treść jest identyczna. Porównywanie CTR między różnymi pozycjami jest więc porównywaniem dwóch różnych sytuacji.
Przykład z polskiego rynku
Serwis rowerowy z Poznania reklamuje się na frazę „serwis rowerowy Poznań”. Reklama wyświetliła się 5000 razy i zebrała 50 kliknięć, czyli CTR wynosi 1 procent. Przekaz brzmiał: „Serwis rowerowy, sprawdź naszą ofertę”.
Co jest z nim nie tak. Nie odpowiada na to, co człowieka faktycznie interesuje. Ktoś, kto szuka serwisu, ma jedno pytanie w głowie: czy naprawią mi to szybko i ile to będzie kosztować.
Nowy przekaz: „Serwis rowerowy Poznań Jeżyce, przegląd w 24 h, wycena przed naprawą”. Załóżmy, że CTR rośnie do 3 procent. Przy tych samych 5000 wyświetleń to 150 kliknięć zamiast 50, czyli trzy razy więcej ludzi w serwisie bez podnoszenia budżetu. W Google Ads dochodzi do tego drugi efekt: lepszy CTR podbija Wynik Jakości, więc te kliknięcia będą też tańsze niż wcześniej.
A teraz druga strona medalu. Gdyby w reklamie napisać „Przegląd roweru za 1 zł”, CTR wystrzeliłby jeszcze wyżej. Tylko że kliknęliby w nią głównie ludzie szukający okazji za złotówkę, a nie klienci gotowi zapłacić za naprawę. Wysoki CTR, zero zarobku. Właśnie dlatego CTR ocenia się wyłącznie razem z konwersją, nigdy osobno.
Najczęstsze błędy
- Traktowanie CTR jako celu. Celem jest sprzedaż. CTR to tylko sygnał, że przekaz przyciąga uwagę, a uwagę można przyciągnąć również obietnicą, której nie zamierzasz spełnić.
- Podbijanie CTR chwytliwą, ale mylącą obietnicą. Ludzie klikają, wchodzą, orientują się, że to nie to, i wychodzą. Płacisz za każde takie kliknięcie.
- Porównywanie CTR między kanałami. Reklama w wyszukiwarce i baner w mediach społecznościowych mają zupełnie inną naturę, bo w jednym przypadku człowiek Cię szuka, a w drugim nie. Te liczby nie są tą samą wielkością.
- Ocena CTR bez uwzględnienia pozycji. Spadek CTR bywa skutkiem spadku pozycji, a nie gorszej treści reklamy.
- Wyciąganie wniosków ze stu wyświetleń. Przy tak małej próbce różnica między 1 a 3 procentami to przypadek, a nie wynik.
Zobacz też
CPC
CPC to koszt jednego kliknięcia w reklamę: budżet podzielony przez liczbę kliknięć. Sam w sobie nic nie mówi o opłacalności, bo niskie CPC przy zerowej sprzedaży to po prostu tanio kupiona strata.
Konwersja
Konwersja to wykonanie przez odwiedzającego działania, na którym Ci zależy: zakupu, wypełnienia formularza, telefonu. Współczynnik konwersji mówi, jaki procent odwiedzających to zrobił.
Google Ads
Google Ads to system reklamowy Google, w którym płacisz najczęściej za kliknięcie, a nie za wyświetlenie. Reklamy trafiają do ludzi, którzy właśnie szukają tego, co sprzedajesz, dlatego ruch jest droższy niż z SEO, ale dostępny od pierwszego dnia.
SEO
SEO to zestaw działań, które sprawiają, że strona pojawia się wysoko w bezpłatnych wynikach Google. Ruch z SEO nie znika, gdy przestajesz płacić, ale na efekty czeka się miesiącami, nie dniami.
Powiązane usługi
Potrzebujesz kogoś, kto zrobi to za Ciebie? Zacznij tutaj.