Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing agencji rekrutacyjnej i agencji pracy różni się od większości branż jedną rzeczą zasadniczą: rynek ma dwie strony. Z jednej są kandydaci, których trzeba pozyskać do procesów, z drugiej klienci, czyli firmy płacące za rekrutację albo pracowników tymczasowych. I to ta druga strona jest źródłem przychodu, więc to na pozyskaniu klientów B2B koncentruje się skuteczny marketing agencji. To ważne rozróżnienie, bo wiele agencji wrzuca do jednego worka komunikację do kandydatów i do firm, a copy napisane jak ogłoszenie o pracę nie przekona dyrektora personalnego, żeby powierzył agencji rekrutację. Klient biznesowy podejmuje decyzję na podstawie wiarygodności, specjalizacji, czasu realizacji i twardych argumentów: skrócenia procesu, ograniczenia ryzyka prawnego, skalowalności i jakości kandydatów. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i konsultantów, którzy prowadzili działania dla agencji rekrutacyjnych, agencji pracy tymczasowej i firm z obszaru HR.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele agencji zgłaszają się w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to za mało zapytań od firm, kiedy agencja ma moce przerobowe i dobrych rekruterów, ale brakuje stałego dopływu nowych klientów biznesowych. Druga to wejście w specjalizację albo nowy segment, na przykład rekrutację IT, pracę tymczasową w produkcji, executive search albo model RPO, gdzie trzeba dotrzeć do innego typu klienta i mówić jego językiem. Trzecia to budowa marki i wiarygodności, kiedy agencja chce wyróżnić się na konkurencyjnym rynku i przestać konkurować wyłącznie ceną za zlecenie. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, w czym się specjalizujesz, do jakich firm chcesz docierać i czy zależy Ci bardziej na klientach, czy na kandydatach.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczny marketing agencji rekrutacyjnej opiera się na kilku kanałach B2B naraz, a fundamentem jest precyzyjne określenie profilu idealnego klienta. Pierwszy filar to LinkedIn i sprzedaż społecznościowa, naturalne miejsce sprzedaży usług HR, bo to tam są dyrektorzy personalni i decydenci, a regularne treści plus przemyślany kontakt budują relacje, które kończą się zleceniem. Drugi to content ekspercki o rynku pracy, wynagrodzeniach i procesach rekrutacji, który pokazuje znajomość branży i pozycjonuje agencję jako doradcę, a nie pośrednika od CV. Trzeci to SEO na frazy, które wpisują firmy szukające wsparcia, takie jak agencja rekrutacyjna albo agencja pracy plus branża czy miasto, bo darmowy ruch na te hasła dowozi zapytania miesiącami. Do tego dochodzą kampanie Google Ads i LinkedIn Ads na konkretne usługi, employer branding prowadzony dla klientów agencji jako osobna, dobrze płatna usługa, oraz działania outbound, czyli przemyślany cold mailing i telefon do wyselekcjonowanych firm o realnych potrzebach kadrowych.
Koszty i stawki
Koszty zależą od specjalizacji, zasięgu i tego, czy stawiasz na markę, czy na szybkie pozyskanie zapytań. LinkedIn, content i SEO to przede wszystkim praca i konsekwencja, a nie ogromny budżet mediowy, za to efekty rosną z czasem i zostają na dłużej. Kampania w Google Ads albo LinkedIn Ads dla agencji rusza zwykle od około 1 500 do 4 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie, a przy szerokiej konkurencji rośnie. Warto patrzeć na to przez pryzmat wartości klienta: jedna firma, która zostaje z agencją na stałe i zleca kolejne rekrutacje, jest warta wielokrotnie więcej niż pojedyncze zlecenie, więc koszt jej pozyskania zwraca się szybko. Dlatego w tej branży tak ważne jest, by mierzyć nie liczbę obserwujących, tylko liczbę zapytań od firm i wartość podpisanych umów. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący LinkedIn, content i jeden kanał pozyskania to zwykle 2 000 do 5 000 zł miesięcznie plus budżet, a specjalista budujący kompletną sprzedaż B2B i markę agencji to 5 000 do 12 000 zł i więcej. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.