Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing bistro i baru różni się od typowej restauracji tym, że opiera się na rytmie dnia i na okolicy. Bistro najwięcej zarabia w porze lunchu, kiedy ludzie pracujący w pobliżu szukają szybkiego, dobrego obiadu, oraz wieczorami na spotkania. Bar żyje wieczornym ruchem, drinkami i atmosferą, a często też wydarzeniami, transmisjami czy koncertami. To sprawia, że marketing musi trafiać w konkretne pory i konkretne okazje, a nie tylko ogólnie zachęcać do wizyty. Do tego dochodzi silna lokalność, bo większość gości mieszka albo pracuje w promieniu kilku kilometrów i wybiera miejsce pierwszego wyboru na obiad czy piwo po pracy. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i małych zespołów, które prowadziły kampanie dla bistro, barów, pubów, lokali śniadaniowych i miejsc łączących jedzenie z atmosferą.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele bistro i barów szukają wsparcia w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to nowe otwarcie, kiedy trzeba szybko dać znać okolicy o nowym miejscu, przyciągnąć pierwszych gości na lunch albo wieczór i zebrać opinie. Druga to lokal, który działa, ale ma słabą rotację lunchową w tygodniu albo puste wieczory poza weekendem i chce wyrównać ruch przez cały tydzień. Trzecia to bar czy bistro, które chce budować markę wokół wydarzeń, stałych motywów tygodnia czy autorskiej oferty, żeby dać ludziom powód do regularnych powrotów. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, o którą porę dnia i który problem najbardziej Ci chodzi: lunch, wieczory czy budowanie stałych gości.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja bistro i baru opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem jest widoczność lokalna: kompletna wizytówka Google z aktualnym menu, godzinami, zdjęciami i dobrymi opiniami, bo głodny albo spragniony gość szuka w telefonie miejsca w pobliżu i wybiera spośród najlepiej widocznych oraz ocenianych lokali. Instagram i Facebook to naturalne miejsce, żeby pokazywać danie dnia, ofertę lunchową, atmosferę wieczoru i nadchodzące wydarzenia, a przy okazji budować rozpoznawalność miejsca. Kampanie lokalne docierają do ludzi w promieniu kilku kilometrów z konkretną ofertą, na przykład zestawem lunchowym w tygodniu albo happy hours w barze. Wydarzenia i stałe motywy tygodnia, jak wieczór quizu, transmisja meczu czy koncert, dają gościom powód do powrotu i naturalnie generują treści. Do tego dochodzi obecność w aplikacjach do dostawy tam, gdzie ma to sens, na przykład dla lunchu na wynos, oraz baza stałych gości utrzymywana prostym newsletterem czy programem lojalnościowym.
Koszty i stawki
Koszty zależą od miasta, wielkości lokalu i tego, czy stawiasz bardziej na lunch, wieczory czy wydarzenia. Prowadzenie wizytówki Google i profilu w social mediach to przede wszystkim regularna praca i dobre zdjęcia, a nie ogromny budżet mediowy. Sesja zdjęciowa dań i wnętrza to zwykle jednorazowy wydatek rzędu kilkuset do kilku tysięcy złotych, ale procentuje długo we wszystkich kanałach. Kampanie lokalne na Facebooku i Instagramie startują często od około 700 do 2 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie i skalują się razem z ambicjami. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący social media i wizytówkę to zwykle 1 200 do 3 500 zł miesięcznie, a specjalista ogarniający social media, kampanie, komunikację wydarzeń i treści wizualne to 3 500 do 8 000 zł i więcej plus budżet reklamowy. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.