Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing lodziarni ma dwie cechy, które odróżniają go od większości lokalnej gastronomii. Pierwsza to silna sezonowość. Lwia część obrotu przypada na kilka ciepłych miesięcy, więc marketing musi ruszać w idealnym momencie, rozgrzewać się jeszcze przed sezonem i wyciskać maksimum z każdego słonecznego weekendu. Kampania zaplanowana źle w czasie to zmarnowany budżet, a lodziarnia nie ma całego roku, żeby nadrobić stracone tygodnie. Druga cecha to niska wartość pojedynczej transakcji przy wysokiej powtarzalności. Nikt nie planuje zakupu lodów z tygodniowym wyprzedzeniem, decyzja jest impulsowa, a klient wraca wielokrotnie w sezonie. To zmienia cel marketingu: nie chodzi o pozyskanie jednego zamówienia, tylko o to, żeby Twoja lodziarnia była pierwszym skojarzeniem, gdy komuś zachce się lodów, i żeby ludzie wracali. Dlatego liczy się rozpoznawalność, widoczność na mapach i pożądanie budowane zdjęciami. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów, którzy prowadzili kampanie dla lodziarni, pracowni gelato i lokalnej gastronomii sezonowej.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Właściciele lodziarni najczęściej zgłaszają się po pomoc w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to nowa lodziarnia albo pierwszy sezon w nowej lokalizacji, kiedy trzeba szybko zbudować rozpoznawalność i sprawić, żeby okolica w ogóle dowiedziała się, że tu są dobre lody. Druga to lodziarnia z ustaloną pozycją, która chce lepiej wykorzystać sezon, przyciągnąć klientów spoza najbliższej okolicy i wyróżnić się na tle konkurencji ustawionej co kilkaset metrów. Trzecia to lody rzemieślnicze albo gelato z ambicjami premium, gdzie marketing ma komunikować jakość, naturalne składniki i unikatowe smaki, żeby uzasadnić wyższą cenę i przyciągnąć klientów, którzy szukają czegoś więcej niż zwykłej gałki. Każda z tych sytuacji wymaga innego podejścia, dlatego w briefie warto napisać, na jakim etapie jest lodziarnia i co ją wyróżnia.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja lodziarni opiera się na kilku kanałach naraz. Instagram i Reels to serce marketingu w tej branży, bo lody są niezwykle fotogeniczne, a filmy pokazujące nakładanie gałek, polewy i kolorowe smaki potrafią zdobyć duże zasięgi lokalne. Wizytówka Google z aktualnymi zdjęciami, godzinami i opiniami łapie osoby, które w danej chwili szukają lodziarni w pobliżu, a to jeden z najczęstszych scenariuszy wyboru. Sezonowe reklamy na Facebooku i w Google, celowane geograficznie w promieniu kilku kilometrów, pozwalają dotrzeć do ludzi dokładnie wtedy, gdy robi się ciepło, i ściągnąć ich do witryny. Lokalni mikroinfluencerzy i profile miejskie budują rozpoznawalność szybko i wiarygodnie, zwłaszcza przy wprowadzaniu nowych smaków czy limitowanych edycji. Wprowadzanie sezonowych nowości i akcji, komunikowane w social media, daje powody do publikacji i przyciąga stałych klientów po raz kolejny. Prosty profil w mapach i spójna obecność online sprawiają, że lodziarnia jest łatwa do znalezienia i wygląda profesjonalnie.
Koszty i stawki
Koszty w lodziarni trzeba planować pod sezon, a nie równomiernie przez cały rok. Sam Instagram i wizytówka Google to przede wszystkim regularna praca i dobre zdjęcia, a nie duży budżet mediowy, ale warto rozgrzać kanały jeszcze przed pierwszymi ciepłymi dniami. Sezonowa kampania reklamowa celowana lokalnie rusza zwykle od około 600 do 2 000 zł budżetu reklamowego miesięcznie w szczycie sezonu, a poza nim można ją mocno ograniczyć albo wyłączyć. Współpraca z lokalnym mikroinfluencerem to często wymiana barterowa za lody albo koszt rzędu kilkuset złotych, co przy dobrym dopasowaniu daje świetny zwrot, bo jego obserwatorzy to potencjalni klienci z okolicy. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący Instagrama i wizytówkę to zwykle 1 000 do 3 000 zł miesięcznie, a specjalista ogarniający social media, sezonowe reklamy i współprace to 3 000 do 7 000 zł plus budżet reklamowy. Dobrą praktyką jest umowa nastawiona na intensywną pracę w sezonie i lżejszą obecność poza nim. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.