Co warto wiedzieć
Co warto wiedzieć, zanim zaczniesz
Marketing restauracji włoskiej i pizzerii ma jedną wielką zaletę: to kuchnia, którą kochają niemal wszyscy i która świetnie wygląda. Pizza wyciągana z pieca, ciągnąca się mozzarella, świeża pasta i kolorowe dania na dużym talerzu praktycznie sprzedają się same, jeśli tylko trafią do dobrego zdjęcia albo krótkiego filmu. Jednocześnie to rynek mocno konkurencyjny, bo pizzerię albo lokal z pastą znajdziesz niemal na każdym rogu, a wiele osób zamawia z przyzwyczajenia zawsze to samo miejsce. Dlatego marketing tej branży musi robić dwie rzeczy: wzbudzać apetyt lepiej niż lokal obok i stać się miejscem pierwszego wyboru w okolicy, zarówno na kolację, jak i na piątkowy dowóz. Na Marketerzy.pl senior project manager z 15+ lat dobiera marketera albo zespół spośród zweryfikowanych freelancerów i małych zespołów, które prowadziły kampanie dla pizzerii, trattorii, restauracji włoskich i lokali z pastą oraz wiedzą, jak łączyć salę z dostawą.
Kiedy firmy szukają wsparcia
Najczęściej właściciele lokali włoskich szukają wsparcia w jednej z trzech sytuacji. Pierwsza to nowe otwarcie, kiedy trzeba szybko dać znać okolicy, że pojawiła się nowa pizzeria czy trattoria, i zbudować pierwszą falę gości oraz opinii, zanim ludzie przyzwyczają się do konkurencji. Druga to lokal, który działa, ale ma puste stoliki w tygodniu albo za mało zamówień na dowóz i chce systematycznie zapełniać salę oraz kuchnię. Trzecia to restauracja mocno zależna od jednej aplikacji do dostawy, która oddaje wysoką prowizję od każdej pizzy i chce przenieść część zamówień na własne kanały, żeby więcej zostawało w kieszeni. Do każdej z tych sytuacji pasuje inne podejście, dlatego w briefie warto napisać, gdzie dziś jesteś i co Cię najbardziej boli: pusta sala, słaby dowóz czy uzależnienie od prowizji.
Kanały, które działają razem
W praktyce skuteczna promocja restauracji włoskiej opiera się na kilku kanałach naraz. Fundamentem jest widoczność lokalna: kompletna wizytówka Google z aktualnym menu, świeżymi zdjęciami pizzy i pasty oraz dużą liczbą dobrych opinii, bo głodny gość szuka w telefonie pizzerii w pobliżu i wybiera spośród najlepiej widocznych i ocenianych miejsc. Instagram i TikTok to naturalne środowisko dla kuchni włoskiej, bo pizza z pieca i rozciągana mozzarella idealnie nadają się na rolki i przyciągają uwagę. Kampanie lokalne na Facebooku i Instagramie docierają do ludzi w promieniu kilku kilometrów z konkretną ofertą, na przykład zestawem rodzinnym na weekend albo promocją na drugą pizzę. Optymalizacja profili w aplikacjach typu Pyszne, Uber Eats czy Glovo, czyli dobre zdjęcia, opisy i zestawy, realnie podnosi liczbę zamówień, bo tam też trwa walka o pozycję na liście. Do tego dochodzi własna strona z systemem zamówień, która pozwala ominąć część prowizji, oraz program lojalnościowy budujący nawyk zamawiania właśnie u Ciebie.
Koszty i stawki
Koszty zależą od miasta, wielkości lokalu i tego, czy stawiasz bardziej na salę, czy na dowóz. Prowadzenie wizytówki Google i podstawowego profilu w social mediach to przede wszystkim regularna praca i dobre zdjęcia, a nie ogromny budżet mediowy. Sesja zdjęciowa dań, kluczowa w tej branży, to zwykle jednorazowy wydatek rzędu kilkuset do kilku tysięcy złotych, ale procentuje długo we wszystkich kanałach. Kampanie lokalne na Facebooku i Instagramie startują często od około 800 do 2 500 zł budżetu reklamowego miesięcznie i skalują się razem z ambicjami. Stawki marketerów są zróżnicowane: freelancer prowadzący social media i wizytówkę to zwykle 1 200 do 3 500 zł miesięcznie, a specjalista ogarniający social media, kampanie, aplikacje do dostawy i treści wizualne to 3 500 do 8 000 zł i więcej plus budżet reklamowy. Stawkę dobranego marketera poznajesz przed startem, razem z zakresem, więc od razu wiesz, czy mieścisz się w budżecie.